Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Susza na półkach

W sklepach brakuje najtańszych wód mineralnych. Hurtownie ich nie mają, choć wytwórcy pracują na pełnych obrotach i sprzedają wszystko na pniu. Ze sklepowych półek wywiało też wentylatory. I nie wiadomo, kiedy będzie dostawa.
Jeszcze rok temu ludzie bardzo chętnie chłodzili się słodzonymi napojami. Tego lata poszły w odstawkę. Króluje woda mineralna. Im tańsza, tym bardziej rozchwytywana. W większości sklepów zabrakło Cisowianki. Jest najtańsza. - Sprzedaliśmy wszystko. W hurtowniach też jej nie mają - przyznaje Jarosław Stelmach, szef sklepu spożywczego przy ul. Zamojskiej w Lublinie. - Ale cały czas mamy w sprzedaży jakąś tanią wodę. Niekoniecznie taką, jaką byśmy chcieli, ale najważniejsze, że jest mokra i w dużych butelkach - dodaje Stelmach. - My też nie dostajemy wszystkiego, co zamawiamy - przyznają w spożywczym przy ul. Staszica w Lublinie. - Wody brakuje, bo nie mamy jej od kogo brać - usłyszeliśmy w lubelskiej hurtowni Suszko. Bo w wyścigu po butelki najszybsze są wielkie sieci handlowe. Choć nawet tam brakuje towaru. - Sprzedaż wody skoczyła o jedną trzecią - mówi Gabriela Borowczyk, rzecznik sieci Real. - Pracujemy pełną parą, 24 godziny na dobę. Codziennie wytwarzamy 400 tys. butelek najpopularniejszej z naszych wód: gazowanej Cisowianki w dużej butelce. Wszystko schodzi na pniu. A nasze maszyny też mają określoną wydajność - mówi Edyta Bilska ze spółki Nałęczów-Zdrój. Codziennie wyjeżdża stamtąd 50 wielkich tirów wypełnionych mineralną. Załadunek odbywa się nocą. Bo w dzień tiry nie mogą jeździć po drogach. - Chyba, że wiozą artykuły szybko psujące się, wymienione w ministerialnym rozporządzeniu. Na tej liście nie ma wody mineralnej - mówi Janusz Wójtowicz, dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. • A czy nie można by zezwolić także na transport wody mineralnej? - Jak patrzę na te upały, to mam te same wątpliwości, co i pan. Ale decyzja należy do ministra. Problemów nie ma z zakupem piwa. Tego w sklepach nie brakuje. Za to o zimną butelkę coraz trudniej, bo lodówki nie nadążają z chłodzeniem. W lubelskich sklepach AGD próżno szukać wentylatorów. - Wczoraj sprzedaliśmy ostatni - mówi Robert Zgutka ze sklepu sieci Efekt na Czechowie. - Kiedy będą? Może w połowie przyszłego tygodnia. Prawdę mówiąc, nie ma gdzie ich kupić. Nasz dział handlowy ciągle ich szuka. • A jakie wentylatory sprzedawały się lepiej? Duże, stojące, czy te małe, biurkowe? - Każde. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama