Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po roku kłótni zaczęli leczyć

Po wielu miesiącach paraliżu Klinika Chorób Zakaźnych szpitala im. Jana Bożego wróciła do normalnej pracy. Chorzy z wirusem żółtaczki typu C mają w końcu wykonywane biopsje wątroby. Ugodą zakończyła się sprawa sądowa między skonfliktowanymi stronami – prof. Romą Moderzwską, szefową kliniki, a dyrektorem szpitala Piotrem Cioczkiem. – Dyrektor przywrócił mnie do pracy. Wróciłam na połowę etatu – mówi prof. Modrzewska. Klinika to jedyny, specjalistyczny ośrodek w regionie, leczący najcięższe przypadki. Podlega rektorowi Akademii Medycznej. Ale znajduje się w strukturach szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. Szef kliniki jest na etacie akademii oraz szpitala. Problemy z leczeniem zaczęły się jesienią ubiegłego roku. Wtedy dyrektor odwołał panią profesor z funkcji ordynatora. Chociaż Modrzewska przestała być ordynatorem, nadal pełniła funkcję jej szefa z ramienia Akademii Medycznej. Ale tylko teoretycznie, bo w praktyce pani profesor n ie miala wstepu na oddział. Praca w klinice prawie stanęła, nie miał nią kto kierować, a kolejka pacjentów czekających na badania powiększała się. Próby mediacji podejmował się marszałek województwa, rektor AM. Zdesperowani pacjenci szukali pomocy w mediach. – Zaległe biopsje już robimy. Około trzech, czterech na tydzień. Tak, aby rozładować kolejkę – uspokaja prof. Modrzewska. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama