Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Urban: Radni dostali ziemię

Pierwowzorem moich poczynań był Adam Michnik, który nagrał Rywina – wyznał wczoraj w sądzie Jarosław Urban. Biznesmen z Lublina zeznawał w głośnej sprawie Jacka R., oskarżonego o próbę przekupienia radnego. Wczorajsza rozprawa przed Sądem Rejonowym w Lublinie była poświęcona skonfrontowaniu tego, co twierdzą obaj panowie. Przypomnijmy, że latem 2003 roku Urban nagrał ukrytym dyktafonem rozmowę z Jackiem R. Na podstawie tego zapisu prokuratura doszła do wniosku, że Jacek R. złożył korupcyjną propozycję. Chciał, żeby Urban przekazał radnemu Romanowi Szotowi ofertę; jeśli zagłosuje za uchwałą umożliwiającą budowę hipermarketu przy al. Kraśnickiej, dostanie 50 tys. zł bądź dwuletnią dzierżawą pawilonu w Tesco. Jacek R. twierdzi, że takiej propozycji nie składał. – To Urban proponował mi pomoc w rozwiązaniu problemów związanych z terenem przy Al. Kraśnickich – mówił w sądzie. – Odniosłem wrażenie, że oczekuje za to jakichś korzyści. – On kłamie – upierał się Jarosław Urban. – Nikt nie wiedział, że R. kupuje tam ziemię na podstawione osoby, więc nikt też nie mógł mu oferować pomocy w tej sprawie. Potem powiało sensacją. Urban oskarżył radnych o branie łapówek, w zamian za poparcie powstanie hipermerketu przy al. Kraśnickiej. – Dostawali apanaże, ziemie – stwierdził. A kto dostał – zapytał sędzia Artur Majsak. – Nie chciałbym o tym mówić – odparł Urban. A potem dodał, że to tylko plotki, które krążyły po Lublinie. Kolejna rozprawa dopiero we wrześniu. Proces powinien zakończyć się jesienią. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama