Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szydłowski jednak do sądu

Krzysztof Szydłowski, były senator i szef lubelskiego SdPl, będzie miał proces. Sąd Rejonowy w Lublinie nie zgodził się wczoraj na umorzenie jego sprawy. Polityk nie przyszedł do sądu. Na posiedzeniu reprezentował go adwokat. Twierdził, że jego klient nie popełnił przestępstwa, więc jego sprawa powinna zostać umorzona.
Prokuratura oskarżyła Szydłowskiego o próbę przekupienia strażników miejskich. W połowie stycznia były senator zaparkował w niedozwolonym miejscu w centrum Lublina swoje bmw. Zauważyli to strażnicy. Założyli na koła blokadę. Wiedzieli, do kogo należy auto. Wcześniej mieli już z Szydłowskim spięcia. Dlatego przed zdjęciem blokady włączyli dyktafon, żeby nagrać jak tym razem zachowa się właściciel samochodu. Szydłowski podszedł do nich z 50-złotowym banknotem w ręku. Pieniądze usiłował położyć w notatniku strażnika. - Piszcie co tam trzeba - powiedział. Strażnicy kazali mu schować pieniądze. I wlepili mu 100 zł mandatu. O wszystkim napisali w raporcie. Zastępca prezydenta Lublina Grzegorz Jawor polecił zawiadomić prokuraturę. Szydłowski twierdzi, że chciał tylko zapłacić mandat, ale... nie wiedział, że nie można funkcjonariuszom dawać pieniędzy do ręki. Przez ostatnie cztery lata był senatorem i dlatego nie płacił mandatów. - To jest polemika z dowodami zebranymi przez prokuraturę. Kto ma rację, oceni sąd - stwierdził sędzia Marcin Mietlicki uzasadniając wczorajszą decyzję. - Sprawa zostanie więc skierowana na rozprawę. Proces Szydłowskiego powinien się rozpocząć jesienią. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama