d Za nami dwa sezony niespełnionych nadziei o awansie na zaplecze ekstraklasy. Przed nami kolejny. Sugerując się exodusem piłkarzy z Al. Zygmuntowskich, wszelkie nadzieje należałoby porzucić już przed pierwszym gwizdkiem inaugurującym start rozgrywek. Patrząc w skarb kibica rundy wiosennej, przy nazwie – Motor Lublin, być może trzeba będzie skorygować aż dwanaście nazwisk.
Bramki nie będzie strzegł „odstrzelony” jeszcze w maju Bartosz Rachowski. – Nadal szukam sobie klubu, a czasu zostało coraz mniej – mówi popularny „Bartocha”, który bardzo szybko wrócił z testów w Jagiellonii Białystok. Hasło: Uznanie w „Jadze”, odzew: Konrad Nowak. Trener Ryszard Tarasiewicz zagiął parol na młodego napastnika i w lubelskim klubie pozostało tylko czekać na emisariuszy z Białegostoku. Natomiast KSZO Ostrowiec Świętokrzyski będzie nowym klubem Michała Maciejewskiego.
O pozyskaniu młodziutkiego Pawła Marca po cichu wspomina nowy trener Stali Kraśnik Grzegorz Komor. Podobny kierunek mogą obrać Paweł Bugała i Marcin Kubiak. Na tego ostatniego chrapkę mają także Lewart Lubartów i Łada Biłgoraj. Jedną nogą w Stali jest Robert Chmura. – Za tydzień wszystko będzie jasne. Jeśli tam pójdę, to dla trenera Komora. Wiem, że on zbuduje ciekawy zespół – mówi zawodnik, ale zastrzega, że przed podpisaniem kontraktu w Kraśniku chce się jeszcze sprawdzić w piłce skandynawskiej i uda się na sprawdzian do Norwegii.
Przygodę z Motorem zakończyli już Daniel Grębowski i Paweł Zajączkowski. Z pierwszym rozwiązano kontrakt, drugiego ściągnął do gliwickiego Piasta Jacek Zieliński. Tomasz Lenart trenuje w Avii, pod okiem Marka Maciejewskiego. Odkrycie roku – Kamil Stachyra, jest zawodnikiem pierwszoligowca z Łęcznej. W jego ślady wybiera się już Piotr Styżej.
Jeśli nie liczyć Huberta Dreja, w ostatnim tygodniu na testach kandydackich pojawiło się niemal tylu zawodników, co ubyło. Nazwisko żadnego z nich nie powala na kolana. – Wiem, że kibice przyzwyczaili się do niektórych piłkarzy i mogą być zaniepokojeni. Faktycznie, na papierze „słynnych” nazwisk było więcej, ale jakość następców można zmierzyć tylko wartością ich gry – mówi Ryszard Kuźma i trudno się z nim nie zgodzić.
Swoich szans próbowali: Dariusz Dadasiewicz, Łukasz Krymowski, Łukasz Kaciczak, Dmitrij Bogarda, Tomasz Dziobek, Damian Wolański, Michał Bała, Rafał Samolej, Denis Lijaszko, Jarosław Pacholarz. Na obóz do Bardo pojedzie czterech z nich. – Najbliżej przejścia do Motoru są Kaciczak, Dadasiewicz, i Lijaszko. Trwają rozmowy z Wierną w sprawie Huberta Dreja. Krymowski miał zbyt wygórowane żądania. Bała również okazał się za drogi. Wart zachodu był Wolański, tyle że sam jeszcze nie wiedział czego chce. Do sprawy Pacholarza jeszcze wrócimy – wyjaśnia trener Kuźma.
Motor Lublin – Stal Kraśnik 3:3 (1:2)
Bramki: Rutkowski (30), Koczon (52), Wilawer (76) – Gołębiowski (26), Polikowski (32 z karnego), Kępka (36 z karnego).
Motor: Krymowski – Falisiewicz, Styżej, Ptaszyński, Bała – Sobiech, Drej, Maziarz – Stępniak, Koczon, Rutkowski; grał ponadto: Wilawer.
Stal: K. Mazur – Grajper, Ławryszyn, Gołębiowski – Krężołek Król, Chmura, Wronka, Polikowski – Kusztykiewicz, Kępka; grali ponadto: M. Mazur, Dudek, Chmielik
Motor Lublin – Podlasie Biała Podlaska 2:1 (2:0)
Bramki: Kaciczak (3), Turkowski (17 z karnego) – Więcierzewski (55).
Motor: Studziński – Marzec, Turkowski, Kaciczak, Żmuda – Samolej, Ocholeche, Popławski – Prędota, Suski, Iracki; grali ponadto: Dadasiewicz, Gładysiewicz.
Podlasie: Liczewski (46 Górski) – Storto (46 Oponowicz), M. Jakubiec (46 W. Jakubiec), Różański (46 Pawlik), Szendel (46 Kowalski, 60 K. Więcierzewski), Magier (46 Stopa), Irla (30 Żurawski, 46 T. Jakubiec), Bal (46 Filipek), Lesiuk (46 Solarz, 60 Borysowski), Guzek (46 A. Więcierzewski, 60 Żurawski), Laszuk (46 Sobiczewski).
Od zwycięstwa 7:0 nad czwartoligowym Górnikiem Wojkowice, do tęgiego lania 1:5, od innego reprezentanta czwartego frontu – BKS Stali Bielsko. Forma trzecioligowców z Zamościa jest jeszcze wakacyjna. – Przydał się zimny prysznic na rozpalone głowy. Czwartoligowcy przerwali naszą dobrą passę, ale w okresie przygotowawczym tak się zdarza. Chłopcy czuli w nogach obciążenia. Brakowało szybkości, do tego dość ospale graliśmy piłką – mówi trener Hetmana Krzysztof Rysak. Jak ocenił szkoleniowiec: O porażce zamościan zadecydowały szkolne błędy. Efekt? Trzy stracone bramki w ciągu ośmiu minut. Hetman beztrosko gubił piłkę w środku pola i stąd wysoka porażka.
Powodów do zmartwień jeszcze nie ma. Na wyeliminowanie mankamentów pozostało sporo czasu. – Priorytet mają prace nad wytrzymałością i motoryką. Spotykamy się na treningach trzy razy dziennie, 3/4 czasu to zajęcia z piłką. Sporo uwagi poświęcamy także na dopracowywanie ustawienia zespołu w różnych systemach gry. W środę rozegramy ostatni sparing na zgrupowaniu w Brennej – z Beskidem Skoczów, a w czwartek wracamy do Zamościa – precyzuje najbliższe plany Hetmana trener Rysak.
Najprawdopodobniej wcześniej do domu powróci Jakub Hałas, który uskarża się na uraz stawu skokowego. Zamiast na zgrupowanie do Brennej,
do gabinetu USG wybrał się Tomasz Sobczyk. – Początkowo myśleliśmy o skręceniu kolana. Specjalistyczne badania wykazały u naszego
pomocnika poważny problem
z łękotką. Nie obędzie się
bez ingerencji chirurga w jednej z warszawskich klinik. Liczymy, że za miesiąc „Sopel” do nas dołączy – mówi Rysak. (Greg)
BKS Stal Bielsko – Hetman Zamość 5:1 (4:0)
Bramki: Gałgan (dwie), Czak, Papatanasiu, Góral – Wachowicz (z karnego).
BKS: Bułka – Przerwa, Malinka, Suchowski, Piwkowski, Sz. Kasiński, Papatanasiu, Góral, Bulandra, Czak, Gałgan; grali ponadto: Białek, Maciejewski, Profic, B. Kasiński, Matejko, Lech
Hetman: Baranowski – Czerniak
(46 Karpowicz), Wachowicz, Saramak, Waga, Solecki, Pliżga (46 Kleszcz), Kita, Reyer – Lipiec, Iwanicki.
Zremisowanym 1:1 meczem sparingowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała, piłkarze Orląt Spomlek pożegnali się z radzyńskimi kibicami. W niedzielę ekipa Marka Majki wyjechała na zgrupowanie do Dzierżoniowa. – Wybraliśmy znany i sprawdzony ośrodek. Naszym priorytetem będzie specjalistyczne przygotowanie. Duży nacisk położymy na zajęcia taktyczne i warianty ustawienia zespołu. Na inne rzeczy może zabraknąć czasu – powiedział Marek Majka.
W planach beniaminka trzeciej ligi pozostaje rozegranie czterech meczów kontrolnych z: Górnikiem Polkowice, Skalnikiem Gracze, Górnikiem Wałbrzych i reprezentantem czeskiej drugiej ligi. Wśród piłkarzy, którzy pojechali na obóz, znaleźli się: bramkarze – Artur Dadasiewicz, Krzysztof Stężała, Łukasz Krupa; obrońcy – Krzysztof Kępa, Damian Pietroń, Artur Iwan, Mariusz Gołociński, Tomasz Kaczorowski, Paweł Ślusarczyk; pomocnicy – Marek Piotrowicz, Paweł Pliszka, Mariusz Frączek, Łukasz Gołąb, Marcin Korneluk, Paweł Sitkowski, Przemysław Troć, Rafał Borysiuk, Marcin Chyła; napastnicy – Damian Panek, Łukasz Giza, Sławomir Skorupski. Do pierwszego zespołu zostali włączeni dwaj utalentowani juniorzy Orląt: Przemysław Dąbrowski i Jacek Sałata. (greg)
Komentarze