Nie popisała się reprezentacja Polski, która od porażki 0:1 z Austrią zainaugurowała swój występ w finałach piłkarskich mistrzostw Europy U-19. Podopieczni trenera Michała Globisza zawiedli na całej linii. Szansę gry w tym spotkaniu dostało trzech naszych zawodników.
Mecz nie stał na porywającym poziomie, a sytuacji podbramkowych stworzonych przez obie drużyny, było jak na lekarstwo. Co prawda w 14 min Tomasz Cywka mógł wpisać się na listę strzelców, jednak na wysokości zadania stanął bramkarz rywali. Tuż przed zejściem do szatni udaną interwencją popisał się z kolei Przemysław Tytoń. Golkiper Górnika Łęczna nie miał za wiele pracy, jednak w 75 min musiał wyciągać piłkę z siatki. Po fatalnym błędzie naszych obrońców w sytuacji jeden na jeden znalazł się Erwin Hoffer, który lobem pokonał Tytonia. Po stracie gola Polacy zaatakowali nieco śmielej, jednak nawet wprowadzenie Kamila Stachyry nie dało naszym gola wyrównującego. Słabo zagrał Kamil Oziemczuk, którego już w przerwie zmienił napastnik Podbeskidzia Mariusz Sacha.
W drugim meczu naszej grupy Belgia pokonała Czechy 4:2. Grad bramek padł w grupie B, gdzie Hiszpania pokonała Turcję 5:3, a Szkocja dość nieoczekiwanie zremisowała z Portugalią 2:2. Na uwagę zasługuje wyczyn strzelecki hiszpańskiego napastnika Juana Maty, który zapisał na swoim koncie cztery gole. Kolejne mecze rozegrane zostaną jutro, a rywalem \"biało-czerwonych” będzie Belgia. (map)
Komentarze