Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Awantura o PKWN

Lubelski Sojusz Lewicy Demokratycznej złamał Konstytucję RP - twierdzą działacze Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa. Chcą by sprawą zajął się prokurator i grożą delegalizacją SLD.
O co chodzi? W sobotę przedstawiciele sojuszu i środowisk lewicowych złożyli w Lublinie kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza. W ten sposób uczcili rocznicę ogłoszenia Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Piotr Zawrotniak, przewodniczący Rady Miejskiej SLD, powiedział przy tej okazji m.in., że manifest zapowiadał reformę rolną, walkę z hitlerowcami i rozliczenie zbrodniarzy wojennych. - Nie zgadzamy się na potępianie w czambuł Manifestu Lipcowego ani dorobku Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Na reakcję nie trzeba było długo czekać: Nie można tolerować takiego postępowania - mówi dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN. - Nie pozwala na to nie tylko nasze poczucie patriotyzmu, ale także konstytucja. To nie jest walka polityczna. Nie można się godzić, by traktować komunizm jako zabawną historyjkę, która przydarzyła się Polsce. Porozumienie żąda, żeby Zawrotniak przeprosił mieszkańców Lublina. W przeciwnym razie sprawą musi zająć się prokurator, a sojusz powinien być zdelegalizowany. Wczoraj Piotr Zawrotniak nie odbierał telefonu, ale głos zabrał szef SLD na Lubelszczyźnie. - Niech sobie protestują. Mnie i moich kolegów od nich - prawicowych fanatyków dzieli przepaść - mówi Grzegorz Kurczuk. - To nasza ocena historii jest słuszna. Nie chwalimy bezkrytycznie PRL, ale oddajemy to, co należne naszym poprzednikom, którzy w warunkach ograniczonej suwerenności Polski, zmieniali ją.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama