Spiskowcy w potrzasku
Przełom w śledztwie dotyczącym wręczenia łapówki Dariuszowi S., lekarzowi z PSK-4 w Lublinie. Prokuratura zarzuciła trzem osobom, że podżegały go do przyjęcia 700 zł.
– Wszystko wskazuje, że ich celem było skompromitowanie doktora – mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. – To oczywiście nie zwalnia go z odpowiedzialności za przyjęcie pieniędzy.
- 26.07.2006 22:19
Wiosną ub. roku do telewizji Polsat zgłosił się Mariusz W., który twierdził, że jego znajomy Henryk W. ma kłopoty z doktorem Dariuszem S. Lekarz miał żądać pieniędzy za operację. Telewizja przyjechała do Lublina, gdy chory wychodził już ze szpitala. Henryk W. poszedł do doktora z ukrytą kamerą. Najpierw dał 500 zł, ale kamera nie zadziałała. Powtórzył więc prowokację. Za drugim razem wręczył 200 zł.
Prokuratura postawiła zarzuty Henrykowi W. oraz Agnieszce F., która dała mu pieniądze na łapówkę. Podejrzany o kierowanie prowokacją jest też sam Mariusz W. Mężczyzna przepadł bez wieści. Prokuratura chce go ścigać listem gończym.
Dlaczego podejrzani chcieli skompromitować doktora? – Nie mogę podać, co na ten temat powiedzieli na przesłuchaniu – mówi prokurator Lepieszko.
Doktor od początku twierdził, że za wszystkim stoi mecenas Mirosław K., mąż przyjaciółki lekarza. – Za wcześnie jeszcze mówić, czy ktoś jeszcze w tej sprawie będzie miał postawione zarzuty – stwierdza Lepieszko. (er)
Reklama
Komentarze