Policjanci zastrzelili motocyklistę (ZOBACZ ZDJĘCIA)
Policjant zastrzelil motocykliste, który nie zatrzymal sie przed blokadą. Uzyl broni, bo przez pomylke wziąl go za niebezpiecznego bandyte. Policyjna kula trafila go w kregoslup - chlopak zginąl na miejscu.
- 27.07.2006 20:59
-Wczoraj tuz przed godz. 10 dwóch mezczyzn napadlo na hurtownie wedlin w Kraśniku. W kaskach wbiegli do kasy. Mieli karabin. Przerazona kasjerka dala im 15 tys. zl. Bandyci wskoczyli na motocykl i odjechali, prawdopodobnie w kierunku Chodla. Policja zablokowala droge przy wjeLdzie na rondo przed Chodlem. Okolo 11.30 pojawil sie tam motocyklista.
Policjant dawal mu znaki, zeby sie zatrzymal. Ale motor ominąl radiowóz i skrecil w kierunku Ratoszyna. Radiowóz ruszyl za nim, jednak motocyklista zawrócil. Na rondzie omal nie wpadl na policjanta. Skrecil w kierunku Chodla - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji.
Policjant, który stal na rondzie strzelil jedenaście razy. Trafil dwa razy: w udo i tuz przy kregoslupie. W Chodlu ranny motocyklista wpadl na rowerzystke. Wywrócil sie i uderzyl w betonowy schodek przy sklepie. Kobieta trafila do szpitala. Jej stan jest ciezki, ale stabilny. Motocyklista zginąl.
- Nie wyglądalo, ze ucieka. Jechal z 50 km/h - opowiada sprzedawczyni z kwiaciarni.
Motocyklem jechal Marcin K., mieszkaniec Granicy, wsi odleglej od Chodla o kilka kilometrów. - Syn nie mial nic wspólnego z napadem - mówi z placzem jego matka. - Rano byl w urzedzie skarbowym, potem przyjechal do domu. Po 11 wyjechal do swej dziewczyny w Chodlu. - Strzelali jak do psa. Jak mozna od razu lapac za pistolet - rozpacza ojciec Marcina.
Zwloki zostaly zabrane z ulicy dopiero po czterech godzinach. Dwie godziny zabralo czekanie na lekarza sądowego. Wokól zgromadzilo sie kilkuset mieszkanców Chodla. Nieprzychylnie nastawionych do policji.
Dziś sekcja zwlok. - Chcemy ustalic, czy przyczyną zgonu byly strzaly czy wypadek - mówi Andrzej Lepieszko, zastepca prokuratora okregowego w Lublinie. - Ocenimy tez zasadnośc uzycia broni.
Dlaczego Marcin K. sie nie zatrzymal? Policja podaje tylko, ze nie mial prawa jazdy na motocykl, a tablice rejestracyjną wiózl pod blotnikiem.
Znajomi nie mogą powiedziec o Marcinie K. zlego slowa. - Skonczyl szkole ochroniarską, chcial iśc do policji... - mówi Elzbieta Zyszkiewicz.
Funkcjonariuszom nie udalo sie zlapac prawdziwych rabusiów, którzy napadli na hurtownie.
Sekcja zwlok motocyklisty wykazala, ze zginąl od policyjnej kuli. Kula przebila kregoslup i rdzen kregowy, uszkodzila m.in. zolądek. Wedlug dotychczasowych ustalen, strzaly oddal policjant, który zostal niemal rozjechany przez motocykliste.
ZOBACZ ZDJECIA - KLIKNIJ LINK FOTOGALERIA PONIZEJ
Reklama
Komentarze