Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policjanci zastrzelili motocyklistę (ZOBACZ ZDJĘCIA)

Policjant zastrzelil motocykliste, który nie zatrzymal sie przed blokadą. Uzyl broni, bo przez pomylke wziąl go za niebezpiecznego bandyte. Policyjna kula trafila go w kregoslup - chlopak zginąl na miejscu.
-Wczoraj tuz przed godz. 10 dwóch mezczyzn napadlo na hurtownie wedlin w Kraśniku. W kaskach wbiegli do kasy. Mieli karabin. Przerazona kasjerka dala im 15 tys. zl. Bandyci wskoczyli na motocykl i odjechali, prawdopodobnie w kierunku Chodla. Policja zablokowala droge przy wjeLdzie na rondo przed Chodlem. Okolo 11.30 pojawil sie tam motocyklista. Policjant dawal mu znaki, zeby sie zatrzymal. Ale motor ominąl radiowóz i skrecil w kierunku Ratoszyna. Radiowóz ruszyl za nim, jednak motocyklista zawrócil. Na rondzie omal nie wpadl na policjanta. Skrecil w kierunku Chodla - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. Policjant, który stal na rondzie strzelil jedenaście razy. Trafil dwa razy: w udo i tuz przy kregoslupie. W Chodlu ranny motocyklista wpadl na rowerzystke. Wywrócil sie i uderzyl w betonowy schodek przy sklepie. Kobieta trafila do szpitala. Jej stan jest ciezki, ale stabilny. Motocyklista zginąl. - Nie wyglądalo, ze ucieka. Jechal z 50 km/h - opowiada sprzedawczyni z kwiaciarni. Motocyklem jechal Marcin K., mieszkaniec Granicy, wsi odleglej od Chodla o kilka kilometrów. - Syn nie mial nic wspólnego z napadem - mówi z placzem jego matka. - Rano byl w urzedzie skarbowym, potem przyjechal do domu. Po 11 wyjechal do swej dziewczyny w Chodlu. - Strzelali jak do psa. Jak mozna od razu lapac za pistolet - rozpacza ojciec Marcina. Zwloki zostaly zabrane z ulicy dopiero po czterech godzinach. Dwie godziny zabralo czekanie na lekarza sądowego. Wokól zgromadzilo sie kilkuset mieszkanców Chodla. Nieprzychylnie nastawionych do policji. Dziś sekcja zwlok. - Chcemy ustalic, czy przyczyną zgonu byly strzaly czy wypadek - mówi Andrzej Lepieszko, zastepca prokuratora okregowego w Lublinie. - Ocenimy tez zasadnośc uzycia broni. Dlaczego Marcin K. sie nie zatrzymal? Policja podaje tylko, ze nie mial prawa jazdy na motocykl, a tablice rejestracyjną wiózl pod blotnikiem. Znajomi nie mogą powiedziec o Marcinie K. zlego slowa. - Skonczyl szkole ochroniarską, chcial iśc do policji... - mówi Elzbieta Zyszkiewicz. Funkcjonariuszom nie udalo sie zlapac prawdziwych rabusiów, którzy napadli na hurtownie. Sekcja zwlok motocyklisty wykazala, ze zginąl od policyjnej kuli. Kula przebila kregoslup i rdzen kregowy, uszkodzila m.in. zolądek. Wedlug dotychczasowych ustalen, strzaly oddal policjant, który zostal niemal rozjechany przez motocykliste. ZOBACZ ZDJECIA - KLIKNIJ LINK FOTOGALERIA PONIZEJ

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama