Zbieracze jagód mogą odetchnąć. Nadleśnictwo Józefów wycofuje się z pomysłu wprowadzenia opłat za zbieranie tych owoców .
04.08.2006 10:59
Chodziło o stosy śmieci, które - zdaniem leśników - zostawiają po sobie zbieracze jagód. Nadleśniczy Marian Kudełka wpadł na pomysł, aby od przyszłego roku wprowadzić odpłatność za zbiór jagód. Powoływał się na Ustawę o lasach z 28 września 1991 roku. Płaciłyby tylko te osoby, które zbierają owoce w celach przemysłowych, a więc nie na pierogi czy sok, tylko na sprzedaż. Dziennie musieliby zostawić strażnikom leśnym równowartość 1 litra jagód, a więc - po tegorocznych cenach - ok. 10 zł. Uzyskane w ten sposób pieniądze nadleśnictwo przeznaczyłoby na sprzątanie lasów.
Po naszym wtorkowym artykule zbieracze runa leśnego podnieśli larum, a nadleśniczy wycofał się z autorskiego pomysłu. - Śmieci, jakie zostały w lesie po zbieraczach jagód, Nadleśnictwo Józefów uprzątnie we własnym zakresie - informuje nadleśniczy Marian Kudełka. - Nasilimy akcję propagandową wśród miejscowego społeczeństwa, aby przestało śmiecić w lesie.
Co roku na sprzątanie lasów nadleśnictwo wydaje 30 tys. zł. (LEW)
Komentarze