Osy nie szanują współczesnej sztuki. Uszkodziły jedno z najważniejszych dzieł międzynarodowej wystawy „Miasto Idealne-Miasto Niewidzialne”, monumentalną, grającą ścianę stojąca przy placu Stefanidesa w Zamościu. I nikt nie wie, jak ją naprawić.
07.08.2006 21:30
– Nie możemy sprawdzić, co się w tej rzeźbie stało, bo owady nam przeszkadzają – tłumaczy Paweł Czachorski, pracownik wydziału Promocji, Kultury i Spraw Społecznych UM w Zamościu. – Wprawdzie strażacy kilka dni temu usunęli gniazda, ale osy nie dają za wygraną. Atakują naszych elektryków.
Okupowane przez osy dzieło wykonał warszawski artysta Mirosław Bałka. Konstrukcję wyposażono m.in. w detektory ruchu i potężne głośniki. Kiedy ktoś podszedł do ściany, wydobywały się z niej donośne dźwięki „Marsza Radeckiego” Johana Straussa. Z katalogu wystawy dowiadujemy się, że praca nawiązuje do kuchni w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, przed którą dzień i noc grali żydowscy muzycy.
Wystawa „Miasto Idealne-Miasto Niewidzialne” czynna będzie do 22 sierpnia. A kiedy ściana zacznie znów grać? – Za kilka dni – zapewnia Czachorski. (bn)
Komentarze