Drobiowi skrytożercy przed sądem
Zachciało im się rosołu, ale nie zdążyli go przyrządzić. Za oskubanie 53-letniego hrubieszowianina z pięciu niosek i koguta grozi im teraz do 10 lat pozbawienia wolności.
- 08.08.2006 11:22
Mowa o kuzynach z Hrubieszowa w wieku 24 i 17 lat, którzy w maju postanowili włamać się do kurnika przy ul. Partyzantów. Akcję zaplanował starszy z nich. Uzbrojeni w reklamówki i zapalniczki gazowe weszli między grzędy. Wytypowali do konsumpcji pięć niosek i koguta. Wszystkim ukręcili łby. Gdy z pełnymi reklamówkami wracali z nocnej włóczęgi, wpadli na patrol policyjny. 24-latek skłamał, że drób podarowała mu matka.
- Pierwszy raz nie obudziło mnie pianie koguta - zgłaszał parę godzin później na komendzie kradzież właściciel drobiu.
Starty oszacował na 150 zł. Policjantom dwa razy nie trzeba było powtarzać. Od razu skierowali podejrzenia na legitymowanych w nocy mężczyzn. U starszego znaleźli skradziony drób. Mężczyzna miał w wydychanym powietrzu 1,7 promila alkoholu. Był zaskoczony, Nie zdążył nawet oskubać łupów z piór.
- Oskarżyliśmy ich o kradzież z włamaniem - mówi Józef Pokarowski, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie. - Grozi za to do 10 lat więzienia.
Marek K. i Adrian B. przyznali się do kradzieży. (LEW)
Reklama

Komentarze