Co z pogromcą Goliata?
Gipsowy odlew Dawida Psalmisty wyszedł pięknie. To długowłosy mężczyzna z brodą, w szatach do kostek. W rękach trzyma harfę. Rzeźba ma ponad trzy metry wysokości. W Bielsku Białej powstaje właśnie jej odlew w brązie. Kiedy pogromca Goliata stanie przed zamojską synagogą? Nie wiadomo.
- 21.08.2006 18:03
Dawid powstał w warszawskiej pracowni profesora Gustaw Zemły. Artysta zapewnia, że to jedna z jego najważniejszych prac. To wielki komplement dla Dawida. Wśród prac profesora są przecież tak monumentalne pomniki, jak Powstańców Śląskich w Katowicach czy warszawski „Polegli-Niepokonani”. – Jestem z mojego Dawida bardzo zadowolony – zapewnia prof. Gustaw Zemła. – Jednak jaki będzie efekt końcowy, okaże się dopiero, gdy rzeźba stanie na zamojskim Starym Mieście. Tło jest dla tego dzieła bardzo ważne.
Artysta należy Fundacji dla Upamiętnienia Obecności Żydów w Dziejach Polski „Karta Dziejów”. Jej członkowie fundują tablice i pomniki (np. Dekalogu w Łodzi). Dawid jest darem dla Zamościa. Miasto nie zapłaci za niego ani grosza.
– Spotkałem się niedawno w tej sprawie z zamojskimi urzędnikami. Chciałem też opowiedzieć o fundacji i mojej pracy mediom, ale nikt dziennikarzy do Ratusza chyba nie zaprosił. Mam nadzieję, że rzeźba jest mieście prezentem pożądanym. Martwiłbym się, gdyby było inaczej.
– Oczywiście, że chcemy, aby rzeźba stanęła przed synagogą – zapewnia Iwonna Stopczyńska, wiceprezydent Zamościa. – Następny krok nie należy jednak do nas.
Aby pogromca Goliata stanął przed zamojską bożnicą, potrzebna jest zgoda właściciela zabytku – Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie. Czy została już wydana? – Nie widzimy przeszkód, aby Dawid stanął w Zamościu – zapewnił nas wczoraj Jan Kuberski, rzecznik fundacji. – Tyle mogę na razie powiedzieć. Dlaczego? Muszę poszperać w aktach i zbadać szczegóły sprawy. Gdy to zrobię, dam wam znać.
Reklama
Komentarze