Bo Mazur topi kasę gdzie indziej
Gorzej być nie może – stwierdził radny Jan Świrgoń i zapowiedział, że jeszcze we wrześniu doprowadzi do referendum w sprawie „przeprowadzki” Bodaczowa do innej gminy. Sąsiedzi przyznają mu rację, ale pomysłem z referendum zachwyceni nie są.
- 25.08.2006 17:58
Jan Świergoń żal o zaniedbywanie Bodaczowa ma do władz Szczebrzeszyna od dawna. – Od lat nie mogę się doprosić o postawienie nowego płotu, wymianę drzwi i remont elewacji naszej szkoły. Identycznie jest z remontami dróg – złości się radny, ale przyznaje, że czarę goryczy przelały plany burmistrza wobec innej wioski. – Dla nas nie ma pieniędzy, bo burmistrz topi kasę w Kawęczynku, gdzie za grube miliony powstaje tam luksusowy ośrodek.
Kompleks wypoczynkowy w Kawęczynku jest już właściwie gotowy. Znajduje się w nim 10 trzyosobowych pokoi z łazienkami, obszerna kuchnia i sala konferencyjna. Na miejscu jest kotłownia olejowa, a obok oczyszczalnia ścieków. Teraz prowadzone są prace wokół głównego budynku. Powstają m.in. chodniki i płot. Inwestycja już pochłonęła ponad milion złotych. Jeszcze w tym roku pójdzie na ten cel kolejne 300 tys. Urząd Miejski w Szczebrzeszynie ogłosił już konkurs na dzierżawę tego ośrodka.
– Niby nic, ale podczas komisji budżetowej burmistrz oświadczył, że w 2007 gmina wybuduje tam jeszcze korty i plac zabaw. Przecież to skandal! Trzeba odłączyć się od takiego gospodarza – przekonuje Świergoń. Uważa, że nawet jeśli dzierżawca ośrodka stworzy tam kilka nowych miejsc pracy, to i zyski pójdą do jego kieszeni, a dzieciaki w Bodaczowie dalej będą się uczyć byle jak.
Czy naprawdę jest aż tak źle? – Szkoła jest zaniedbana od dziesięcioleci – przyznaje Barbara Rokosz, dyrektor SP w Bodaczowie. – Nowy płot jest rzeczywiście niezbędny. Jednak zagrożenia zdrowia dzieci nie ma. Jakoś sobie radzimy.
Bodaczów to jedna z największych wsi w gminie. Mieszka tam ok. 2,5 tys. osób. Nie wszyscy popierają planowane przez radnego referendum. – Kawęczynek jest ponoć szykowany pod jednego z przedsiębiorców – przyznaje jeden z miejscowych gospodarzy. – Ludzie nie są tym zachwyceni. Jednak takie referendum to jedynie strata pieniędzy i... przedwyborcza zagrywka. Ani w sąsiednim Sułowie, ani w gminie Zamość lepiej nam nie będzie.
Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna nie odpowiedział na zarzuty Świergonia, bo był wczoraj nieuchwytny. Jego zastępca, Jerzy Banaszkiewicz zasłaniał się brakiem czasu. – Zarzuty radnego są bezpodstawne – stwierdził krótko. – Wymieniliśmy w tej szkole okna, posadzki, wyremontowaliśmy dach. Tyle mogę powiedzieć. A ośrodek w Kawęczynku to wielka szansa na rozwój turystyki w gminie. Wszyscy na tym skorzystamy.
Reklama
Komentarze