Trzech uczestników głodówki w obronie likwidowanej Cukrowni „Wożuczyn” trafiło w środę do tomaszowskiego szpitala. Nadal protestuje jednak 14 osób, bo miejsce najbardziej wycieńczonych natychmiast zajmują ich koledzy.
30.08.2006 20:36
– Wszyscy protestujący są skrajnie wycieńczeni – powiedział nam Tadeusz Terlecki z Rachań, który opiekuje się załogą. – Podjąłem decyzję o skierowaniu trzech z nich do szpitala. Gdyby kontynuowali głodówkę zagrożone byłoby nie tylko ich zdrowie, ale i życie.
– Likwidująca nasz zakład Krajowa Spółka Cukrowa o nas zapomniała – żali się Lucjan Pieprzowski, jeden ze związkowców. – Nikt z zarządu nie przyjechał nawet zobaczyć, co się u nas dzieje. (BN)
Komentarze