Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po co nam KonSolidacja?

Pracownicy puławskiego PKS obawiają się zwolnień. Dlatego nie chcą połączenia wszystkich przewoźników w jedną dużą firmę. - Nie wykluczamy strajku i blokad dworca - zapowiadają związkowcy
Według planów wojewody, 13 PKS-ów z całego województwa lubelskiego ma się połączyć w jeden. Zmniejszy to koszty ich działalności. Według urzędników jedna duża spółka miałaby szanse na niższe ceny paliwa czy części zamiennych do samochodów. Na tą propozycję nie zgadzają się jednak cztery przedsiębiorstwa. To przewoźnicy z Międzyrzeca Podlaskiego, Radzynia Podlaskiego, Białej Podlaskiej i właśnie z Puław. Związkowcy z puławskiego PKS-u twierdzą, że połączenie firm nie przyniesie żadnych pozytywnych skutków. - Stracimy większość dużych i dobrych linii, a sami będziemy wykonywać tylko mniej dochodowe kursy - mówi Andrzej Grobel, przewodniczący \"Solidarności” w puławskim PKS-ie. Na ostatnim spotkaniu w Lublinie wojewoda zapewnił pracowników PKS-ów, że nikt nikogo nie będzie łączył na siłę. We wszystkich firmach mają się odbyć referenda, podczas których każdy będzie mógł wypowiedzieć się na temat konsolidacji. Referendum ma się odbyć także w innej sprawie. PKS-y w całym kraju protestują przeciwko, według nich nieuczciwej konkurencji stosowanej przez prywatnych przewoźników. - Nie jeżdżą zgodnie z rozkładami. Mają połączenia tylko na najbardziej dochodowych trasach. Dlatego chcemy żeby rząd zajął się tą sprawą odgórnie - tłumaczy Andrzej Grobel. W związku z protestem puławski dworzec PKS został oflagowany. Ale to dopiero początek, bo związkowcy przymierzają się do referendum w sprawie zaostrzenia protestu. - Jeżeli będzie trzeba to możemy się zdecydować nawet na blokadę dworca - stwierdza przewodniczący Grobel.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama