Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nuda popycha do głupot. Aktywność rozwija

Ala będzie malować, Maciek uczyć się niemieckiego, a Monika tańczyć, bo haftować już potrafi. Swoje pasje i talenty ma szanse rozwijać ponad 650 młodych mieszkańców Zamościa, którzy po lekcjach będą uczęszczać na zajęcia w Młodzieżowym Domu Kultury.
- Na ten rok przygotowaliśmy nową ofertę - zapewnia Andrzej Szumowski, dyrektor MDK im. Kornela Makuszyńskiego. Właśnie rozpoczęły się tu zapisy na zajęcia. Na chętnych czeka około 650 miejsc i piętnastu nauczycieli - specjalistów i pasjonatów. Tegoroczny program edukacyjno-wychowawczy placówki nosi nazwę: \"Kocham Zamość z wzajemnością”. Program obejmuje edukację plastyczną, artystyczną, społeczną i patriotyczną. Buduje też więzi lokalne. Ala Jędrzejewska ma 11 lat. Przedwczoraj zapisała się w MDK na zajęcia plastyczne. - Bardzo lubię malowanie na szkle czy suchymi pastelami. Moje prace były na wystawie w \"Okrąglaku” - zwierza się dziewczynka. - Ja przychodzę tu na zajęcia z niemieckiego - mówi 17-letni Maciej Obruśnik., od września uczeń I LO w Zamościu. - W szkole mam ten język na poziomie podstawowym, w MDK mogę się go uczyć na rozszerzonym. A nauczycielka jest tu świetna - wyjaśnia nastolatek. - Nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak hafty a w MDK się tego nauczyłam - mówi z zapałem 9-letnia Monika Adamiec, która uczęszcza do domu kultury także na zajęcia taneczne. - Nigdy się nie nudzę! - A ja jestem spokojny i zadowolony. Oddaję dziecko i wiem, że jest zawsze pod bardzo dobrą opieką - dodaje jej tato Zbigniew Adamiec. MDK jest placówką atrakcyjną, także finansowo. Zajęcia odbywają się tu bezpłatnie. Praktykowana jest wprawdzie dobrowolna składka 15 zł miesięcznie, ale dzieci, których nie stać, są z niej zwalniane. A specjaliści zapewniają, że tego rodzaju zajęć nie da się przeliczyć na pieniądze. - Bo emocjonalnie to jest nie do przecenienia - mówi Dorota Krzywicka, krakowska psycholog, znana m.in. z telewizyjnych \"Rozmów w toku” - Po pierwsze, nie ma nudy, która popycha dziecko do czynienia różnych głupot. Po drugie, nie ma bierności, a każda aktywność rozwija. W takiej placówce dzieci mogą pogłębiać swoje zainteresowania lub poszukiwać: w czym jestem dobry. Z czasem to może się przerodzić w pasję lub w zawód.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama