Pies rozszarpał kobiecie twarz
Rozjuszony pies dotkliwe pogryzł 80-letnią kobietą. Potem przez dwie godziny atakował pozostałych domowników i sąsiadów. W końcu go zastrzelono.
- 12.09.2006 18:22
Bronisława C. poszła do stodoły po drewno. Wiedziała, że w środku jest pies jej syna. I choć do tej pory zwierzę nie było agresywne, tym razem rzuciło się na kobietę. Krzyki staruszki usłyszała córka. Kiedy wpadła do stodoły, pies rozszarpywał matce twarz. Próbowała odciągnąć zwierzę, ale też została pogryziona. A gdy wreszcie się wyrwała wezwała pogotowie.
– Ekipa pogotowia też była bezsilna – mówi Sławomir Dulniak, rzecznik prasowy komendanta powiatowego policji w Krasnymstawie. – Pies nie pozwolił nikomu wejść na podwórko. Dopiero kiedy pojawił się syn Bronisławy C. i na chwilę go odciągnął, policjantom udało się usunąć kilka desek z tyłu stodoły i zabrać ranną do karetki.
Tymczasem pies wyrwał się właścicielowi. Atakował domowników i sąsiadów. Policjanci wezwali na pomoc myśliwego i polecili mu zastrzelić agresywnego owczarka. (BAR)
Reklama
Komentarze