Wyciągnął rękę po datki
Nie przyszedł się modlić. Rozbebeszył dwie metalowe skarbonki, zgarniając około tysiąc złotych w bilonie. Złodzieja w kościele zauważyły cztery nastolatki.
- 13.09.2006 15:15
- Natychmiast pobiegły do księdza i opowiedziały o tym, co widziały - relacjonuje Justyna Popek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie. Sprawca zdążył jednak wziąć nogi za pas. - Dziewczynki znały go z widzenia, dzięki czemu szybko udało się nam ustalić jego personalia, a następnie go zatrzymać - opowiada rzeczniczka.
Dwudziestoletni mieszkaniec Hrubieszowa nie miał przy sobie pochodzących z kradzieży pieniędzy. Nie znaleziono ich również w jego mieszkaniu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Do zdarzenia doszło we wtorek po południu w kościele garnizonowym przy ul. Dwernickiego. Sprawca wszedł do świątyni, po czym w przedsionku siłą pokonał wahadłowe drzwi, torując sobie drogę do metalowych skarbonek, do których parafianie wrzucali po 1, 2 czy 5 złotych za prasę katolicką. Zgarnął wszystko. - To dla nas nie pierwszyzna - załamuje ręce ks. dziekan Andrzej Puzon, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie. - Wcześniej już kilka razy włamywano się do zamontowanych w murze kościoła skarbonek.
Podejrzany o kradzież 20-latek wczoraj był przesłuchiwany. Postawiono mu zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Jak można się domyślić, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. - Przebaczyłem mu, reszta w rękach wymiaru sprawiedliwości - powiedział nam ks. Puzon.
Łukasz C. to dobry znajomy hrubieszowskich stróżów porządku. Pod koniec sierpnia wyszedł warunkowo na wolność z więzienia, gdzie trafił za... kradzież z włamaniem. Funkcjonariusze wystąpili wczoraj z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. - Chcielibyśmy podziękować dziewczynkom za pomoc w ujęciu sprawcy - usłyszeliśmy od Justyny Popek.
Reklama
Komentarze