Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kierowca się zataczał, traktor sam się toczył

Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 3 tys. grzywny. Taka kara spotka 47-letniego mieszkańca Komarowa Osady na Zamojszczyźnie, który przedwczoraj wieczorem robił po pijaku żniwa.
Mężczyzna przyjechał po zboże do Janówki Wschodniej ursusem. Postawił maszynę na polu i leniwie przyglądał się pracy kombajnu. – Nigdzie dalej nie pojedziesz, bo jesteś pijany – zauważył jego kolega, zabierają kluczyki. – Ja nie pojadę? – zadrwił 47-latek i ruszył do „stalowego rumaka”. Ciągnik odpalił „na krótko”, czyli na tak zwany styk. Zapomniał jednak, że zostawił go na biegu. No i ruszyła maszyna. Kierowca próbował ją zatrzymać, ale nie zdążył. Cinik zatoczył koło po polu i rąbnął w stojącego na poboczu drogi fiata 126p. Pasażerowie – na szczęście – w porę ewakuowali się z malucha. Traktor wjechał w końcu do przydrożnego rowu i przewrócił się. Właściciel ciągnika miał w wydychanym powietrzu 3,40 promila alkoholu. Przy okazji wyszło na jaw, że za jazdę na dwóch gazach sąd zakazał mu wcześniej prowadzenia wszelkich pojazdów. Teraz mężczyzna odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz naruszenie orzeczenia sądowego. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów, ale... dobrowolnie poddał się wczoraj karze. Uzgodniono, że dostanie pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. – Ponadto ma zapłacić 3 tys. zł grzywny. Uzgodniono także podanie wyroku do publicznej wiadomości z podaniem imienia i nazwiska sprawcy. Mężczyzna poniesie również koszty procesu – poinformowała nas kom. Joanna Kopeć, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. (LEW)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama