Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Co jest grane?

W dwudziestotysięcz-nym Hrubieszowie nie ma komu grać w piłkę nożną. Podczas meczu w Skierbieszowie na boisko wybiegło tylko dziewięciu zawodników. Unia jest w tabeli trzecia od końca. Klubowi działacze szukają posiłków w szkołach.
Trener Robert Kulig musiał w Skierbieszowie wystawić aż trzech młodych debiutantów. Pachniało „dwucyfrówką”, ale ostatecznie Ostoja wygrała 4:0. – To wstyd, żeby nie zebrać na mecz 11 piłkarzy – mówił na ostatniej sesji radny Ryszard Wiśniewski. – Atmosfera w zespole jest zła – przyznał Dariusz Gałecki, przewodniczący Rady Miasta, który wystąpił z formalnym wnioskiem do burmistrza o podjecie radykalnych działań zmierzających do poprawy sytuacji. Dlaczego w Hrubieszowie trudno skompletować jedenastkę? – Po raz pierwszy wyszła taka sytuacja – zapewnia Andrzej Wołowski, prezes MKS Unia, a zarazem wiceburmistrz Hrubieszowa. – Jeden zawodnik wylądował w szpitalu, drugi pojechał na studia, a czterech musiało pójść do pracy. Unia grała przez sezon w IV lidze, ale nie dała sobie rady i spadła do klasy okręgowej. W przerwie letniej zespół opuściło trzech podstawowych zawodników. Piotr Fulara i Rafał Oleszczuk wylądowali w liczącej na awans do trzeciej ligi Ładzie Biłgoraj, a Jacek Błaszczyński gra w Lewarcie Lubartów. – Zespołu nie można odbudować w miesiąc – uważa prezes. Ale można uzupełniać go wychowankami. Unia zrezygnowała jednak z prowadzenia drużyny juniorów starszych. Podczas zebrania zarządu klubu, które odbyło się we wtorek, zapadła decyzja, by ją odbudować. Wczoraj działacze klubu gościli w Zespole Szkół nr 3, dziś pojawią się w Zespole Szkół nr 1. – Nas nie stać na transfery – mówi Wołowski. – Unia zawsze bazowała na swoich wychowankach. Chcemy namówić młodych zawodników, by podjęli treningi i z czasem wsparli pierwszy zespół. Przypomnijmy, że wychowankiem hrubieszowskiej Unii jest Tomasz Kiełbowicz, który obecnie gra w Legii Warszawa. Za wygrany mecz zawodnicy z Hrubieszowa biorą 50 zł, a za remis 25 zł. Nie opłaca im się przegrywać, bo nie dostają wtedy ani grosza. Wczoraj na mecz Pucharu Polski do Wożuczyna pojechało czterech 16-latków z juniorów młodszych. – Niech zdobywają doświadczenie, a pomału będziemy piąć się w górę tabeli – wierzy prezes Unii. – Na wiosnę powinniśmy być w środku. • Nie spadniecie do A klasy? – To nam nie grozi – zapewnia Wołowski. Ale wszystko wskazuje na to, że sporo wody upłynie w Huczwie, nim Unia wywalczy awans do IV ligi.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama