Śledztwo w sprawie naruszania praw pracowniczych przez zarząd Delii SA trwa ponad rok. Akt oskarżenia przeciwko trzem osobom miał być gotowy do końca września, ale nadal go nie ma.
29.09.2006 19:13
Dlaczego? – Jeden z podejrzanych był chory i nie mógł się zapoznać z aktami sprawy – mówi Romuald Sitarz. – To opóźniło procedurę o trzy dni. Akt oskarżenia będzie gotowy w przyszłym tygodniu.
Dlaczego śledztwo trwa tak długo? – Pokrzywdzonych jest prawie 700 pracowników. Takich spraw nie załatwia się od ręki – tłumaczy Sitarz. Członkom zarządu tej spółki grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Jednocześnie prowadzone jest drugie śledztwo, tzw. gospodarcze. Prokuratura, wspólnie z CBŚ, bada m.in. przelewy, wierzytelności i działania prowadzone na szkodę wierzycieli Delii. Końca tej sprawy również nie widać.
– To trwa stanowczo zbyt długo, a przecież prezesi Delii przez ten rok robili z załogą, co chcieli, mając za nic prawa pracownicze – denerwuje się Marek Walewander, szef zamojskiej „Solidarności”. (bn)
Komentarze