Reklama
Ekwiwalent za urlop i odprawa na otarcie łez
Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie, którzy przegrają najbliższe wybory lub w ogóle w nich nie wystartują, nie będą mieli powodów do narzekań. Na pocieszenie każdy dostanie trzymiesięczną odprawę oraz ekwiwalent za niewykorzystane urlopy. Niektórzy mają szanse zainkasować okrągłe sumki.
- 10.10.2006 17:41
Prezydent Zamościa zarabia miesięcznie ok. 9 tys. zł brutto, ale gdyby przegrał wybory, z kasy miasta zostanie mu wypłacone \"zaledwie” 18 tys. zł. Dlaczego? Bo według Ustawy o pracownikach samorządowych, trzymiesięczna odprawa nie może przekroczyć 20-krotności najniższego wynagrodzenia (wynosi ono ok. 899 zł brutto). Po ok. 18 tys. zł wezmą także - jeśli przegrają w wyborach - burmistrzowie m.in. Biłgoraja, Toma-szowa Lub. i Hrubieszowa (każdy z zarabia ponad 7 tys. zł brutto).
Szczęściarze. Ich zastępcy nie otrzymają na otarcie łez ani grosza. - Regulują to przepisy - mówi Janina Giecko z działu kadr Urzędu Miasta w Zamościu. - Odprawy należą się tylko tym samorządowcom, którzy zwyciężyli podczas poprzednich wyborów. Ich zastępców powołanych na stanowiska to już jednak nie dotyczy.
Wójtowie z naszego regionu także nie będą mieli powodu do narzekań. Już czekają na nich okrągłe sumki. Niektórzy z nich mają szanse zainkasować nawet po 18 tys. zł. Dotyczy to na przykład Tomasza Pańczyka, wójta Sułowa (zarabia ok. 6,2 tys. zł), czy Mieczysława Borowskiego, wójta Biłgoraja (dostaje ok. 7 tys. zł).
Wielu naszych włodarzy może liczyć także na ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy. Prezydent Zamościa ma zaległych 8 dni za 2005 r. oraz 26 za 2006 r. Gdyby go nie wykorzystał, dostanie kilka tysięcy zł. Dlaczego nie wypoczywał? - Tak się złożyło - ucina Marcin Zamoyski. - Zamierzam jednak wykorzystać znaczną część urlopu w okresie przedwyborczym.
Nie tylko prezydent Zamościa ma zaległości urlopowe. Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja chomikuje jeszcze 16 dni, a np. Tomasz Pańczyk 9. Nie dotyczy to jednak wszystkich. Ryszard Bartosz, burmistrz Tyszowiec wykorzystał już cały tegoroczny urlop. Przynajmniej teoretycznie. - Przez 3 lata tak naprawdę byłem na urlopie tylko 6 dni - tłumaczy. - Brałem wolne i normalnie pracowałem w urzędzie. Nie mam zastępcy, a roboty nigdy nie brakuje. Dlatego zaległości pana Zamoyskiego mnie nie dziwią. (AK)
Chomikują i nic im nie grozi
Inspektorzy pracy nie mają możliwości dyscyplinowania samorządowców \"nadmiernie” gromadzących urlopy. Karać mandatami mogą wyłącznie w takich przypadkach, gdy prezydent, burmistrz lub wójt starał się o urlop, ale przewodniczący rady nie udzielili mu go bez podawania istotnych przyczyn.
Reklama

Komentarze