Reklama
Handlarze ludźmi
Przywódca groźnej międzynarodowej grupy przestępczej przez kilka miesięcy ukrywał się w Lublinie. We wtorek wieczorem trafił za kratki razem ze wspólniczkami.
- 15.11.2006 19:16
- 27-letni Łukasz Z. to szef grupy przestępczej, która werbowała i transportowała Polaków do obozów pracy - wyjaśnia Dariusz Nowak, rzecznik policji w Małopolsce. Tam prowadzone jest śledztwo. Razem z hersztem funkcjonariusze zatrzymali jego żonę Justynę Z. oraz Joannę M. Pochodzą z Podkarpacia. Ukrywali się w wynajętym mieszkaniu przy ul. Królowej Jadwigi na lubelskim Felinie. Policjanci znaleźli przy nich duże ilości butów. - Być może zajmowali się też nielegalnym handlem. Ale zarzuty usłyszą przede wszystkim za handel ludźmi - tłumaczy Krzysztof Urbaniak, zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie.
- Dwójka Polaków zbierała we Włoszech zamówienia na ludzi do pracy - relacjonuje Urbaniak. - Dzwonili do Joanny M., która razem z małżeństwem Z. szukała w Polsce pracowników i organizowała ich transport do Włoch.
Łukaszowi i Justynie Z. za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą trudniącą się handlem ludźmi grozi do 10 lat więzienia. Joannie M. za udział w tej grupie do 5 lat. Wczoraj prokuratura wystąpiła do sądu o ich tymczasowe aresztowanie.
Dwoje Polaków, którzy koordynowali przedsięwzięcie we Włoszech, wpadło jeszcze w lipcu. Wtedy policja rozbiła obozy pracy w okolicach Bari i Foggi i uwolniła 119 osób. - Lubelskie zatrzymanie jest kropką nad \"i” - dodaje prokurator Urbaniak. - W naszych rękach są już wszystkie cztery osoby zarządzające grupą. Ale nadal badamy wątki kilkudziesięciu pobić i gwałtów, a także kilkunastu zgonów na terenie Włoch.
Do tej pory w Polsce zatrzymano 31 osób, także z Lubelszczyzny, podejrzewanych o udział w handlu ludźmi. Na ich działalności mogło ucierpieć ponad tysiąc osób z całego kraju.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama
Komentarze