Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Biednym po kieszeni

1,8 miliona zł zapłaciło miasto za przygotowanie 29 mieszkań socjalnych, którezostaną dziś przekazane biednym lublinianom. Teraz płacić będą oni. I to słono. Bo Ratusz zafundował im elektryczne grzejniki.
Nowe mieszkania powstały w budynku dawnego szpitala kolejowego przy ul. 1 Maja. Miasto przejęło budynek na początku zeszłego roku. Prezydent Andrzej Pruszkowski razem z ówczesnym dyrektorem Zarządu Nieruchomości Komunalnych zdecydowali wtedy, że w gmach zostanie przerobiony na lokale socjalne. Prace trwały ponad rok. - Powstało 29 mieszkań o powierzchni od 18,95 do 44,55 mkw. - tłumaczy Artur Cichoń, rzecznik ZNK. - Wszystkie są wyposażone w WC z brodzikiem, kuchenki elektryczne, bojlery na ciepłą wodę oraz ogrzewanie elektryczne. Problem w tym, że w mieszkaniach przy ul. 1 Maja zamieszkają najbiedniejsi lublinianie. A elektryczne ogrzewanie należy do najdroższych. - Miesięczna opłata może sięgnąć nawet 250 zł - szacuje Grzegorz Matejko z Lubelskich Zakładów Energetycznych Lubzel. - Koszty całego sezonu grzewczego w takim przypadku to wówczas ponad 1,5 tys. zł. - Alternatywą do ogrzewania elektrycznego mogły być jedynie piece węglowe - mówi Cichoń. - Ale wtedy trzeba by zbudować całą instalację wentylacyjną, co nie byłoby łatwe do przeprowadzenia. Wybraliśmy rozwiązanie łatwiejsze i szybsze. Czy droższe dla lokatorów? Tego nie wiemy. Ewa Lipińska, dyrektor Miejskiego Inspektoratu Gospodarki Mieszkaniowej w Lublinie, twierdzi, że część kosztów za ogrzewanie lokatorzy będą mogli pokryć dzięki dodatkom mieszkaniowym od miasta. - Od 100 nawet do 300 zł miesięcznie, w zależności od sytuacji konkretnej rodziny - wyjaśnia. Ale nie dodaje, że pieniędzy powinno wystarczyć najbiedniejszym też na inne opłaty, np. czynsz, który i tak wróci do miejskiej kasy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama