Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Załatwili nas!

3 mln złotych z zysków Zakładów Azotowych zamiast do pracowników trafi do państwowej kasy. To decyzja Ministerstwa Skarbu Państwa sprawia, że większość załogi może zapomnieć o pieniądzach.
Przydział bezpłatnych akcji pracowniczych w Zakładach Azotowych ruszył 23 października i skończy się pod koniec roku. Dla 6 tys. byłych i obecnych pracowników przewidziano w zależności od stażu pracy od 12 do 447 akcji za darmo (cena jednej to ok. 58 zł). Za każdą należy się jej właścicielowi dywidenda z zysków spółki - w tym roku będzie to 2 zł na akcję. Ale radość pracowników z pieniędzy trwała krótko. Ustalony przez zarząd termin prawa dywidendy został zmieniony w Warszawie. To termin, w którym trzeba mieć akcje na swoim rachunku, żeby dostać dywidendę. Przedstawiciele ministerstwa skarbu zmienili luty 2007 roku na 16 listopada tego roku. - Problem w tym, że do tego dnia tylko 800 spośród wszystkich 6 tys. uprawnionych dostało swoje akcje. I teoretycznie tylko oni mogą liczyć na dywidendę - tłumaczy Marek Sieprawski, rzecznik ZA. O listopadowym terminie, który pozbawia ludzi prawa do pieniędzy, pracownicy dowiedzieli się w piątek z zakładowego radiowęzła. Od razu wybuchła burza. Zdaniem związkowców, to podstępne i celowe działanie wiceministra Pawła Szałamachy. - Czujemy się oszukani i skrzywdzeni! Za tym stoi minister Szałamacha, który odgrażał się, że ukarze załogę Azotów - mówi Andrzej Świderski, przewodniczący \"Solidarności” w ZA. - Najbardziej szkoda nam emerytów. Koło nosa przeszło im po ok. 800 zł. Przedstawiciele 4 związków zawodowych z Azotów postanowili, że dziś zawiążą Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny i pojadą do Warszawy walczyć o swoje. - Skoro ministerstwo ma kłopoty finansowe, to razem z kolegami urządzimy zbiórkę darów, np. kaszy czy konserw. Wszystko zawieziemy ministrowi, żeby pomóc mu przetrwać zimę - zapowiada Sławomir Wręga, przewodniczący ZZ Pracowników Ruchu Ciągłego. W ministerstwie przyznają, że za tę sprawę odpowiedzialny jest wiceminister Paweł Szałamacha. I tłumaczą, że Skarb Państwa nie obiecywał dywidendy pracownikom i że nie powinni oni czuć się pokrzywdzeni, skoro dostali bezpłatne akcje warte 120 mln zł. - Zarząd proponując termin ustalenia prawa do dywidendy na luty 2007 r., naraził Ministerstwo Skarbu Państwa na zarzut działania na szkodę Skarbu Państwa. Pracownicy nie byli akcjonariuszami spółki w latach 2005-2006 i dlatego nie powinni otrzymywać dywidendy - tłumaczy Paweł Kozyra, rzecznik MSP.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama