Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Prowadząc auto we mgle

Im wilgotniejsze powietrze, większe ochłodzenie i mniejszy wiatr, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia mgły.
Mgła może pojawić się wszędzie, jednak częściej występuje w okolicach rzek, jezior i w dolinach. Na przełomie jesieni i zimy niejednokrotnie będziemy podróżować w warunkach ograniczonej widoczności, dlatego nie zapominajmy o podstawowych zasadach prowadzenia samochodu we mgle. Prowadząc samochód w warunkach ograniczonej widoczności, kierowca powinien przede wszystkim zwolnić i zachować odpowiednią odległość za poprzedzającym go pojazdem, a także zwracać szczególną uwagę na otoczenie drogi, bo rowerzyści i piesi mogą być we mgle prawie niewidoczni. W ubiegłym roku podczas mgły lub dymu miały miejsce 454 wypadki, w których zginęło 88 osób. Przepisy kodeksu drogowego nakazują w czasie wyprzedzania lub omijania podczas mgły poza obszarem zabudowanym, dawać krótkotrwałe sygnały dźwiękowe. Dopiero gdy widoczność spadnie poniżej 50 metrów, można włączyć tylne światła przeciwmgłowe, jednak nie wolno zapominać o ich wyłączeniu w chwili poprawy widoczności. Wielu kierowców popełnia błąd włączając tylne światła przeciwmgłowe, jak tylko pojawi się lekka mgła - ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Powodują wtedy poważne zagrożenie oślepienia kierowcy jadącego za nimi. Mniej widoczne stają się także światła stopu, a zbyt późne hamowanie może doprowadzić do kolizji. Mgła jest zjawiskiem niejednorodnym i w różnych miejscach występuje w różnym natężeniu, dlatego trzeba reagować adekwatnie do warunków, jakie w danej chwili panują na drodze i odpowiednio włączać lub wyłączać światła. Ta zasada dotyczy także świateł przeciwmgłowych przednich, które mogą oślepiać kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka. Błędem wielu kierowców jest również używanie podczas mgły świateł drogowych, tzw. długich, które rozpraszają mgłę i dodatkowo pogarszają widoczność - dodaje Zbigniew Weseli.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama