Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ratusz zaspał, płacimy po staremu

Przychodnie nie zapłacą niższego podatku od nieruchomości. Pozostałe firmy i osoby prywatne odetchną z ulgą. Ich podatki nie wzrosną.
Wszystko przez to, że samorząd miasta nie zdążył z uchwaleniem stawek na 2007 r. I dlatego w miejskiej kasie zabraknie 3 milionów zł. Większość podatków ustalają władze centralne. Ale są wyjątki. Uchwalanie stawek podatku od nieruchomości, środków transportowych czy też podatku za posiadanie psa należy do samorządu. W dwóch ostatnich przypadkach stawki obowiązujące w Lublinie nie zmieniły się od dwóch lat. Urzędnicy planujący przyszłoroczne dochody i wydatki miejskiej kasy zaplanowali za to podwyżkę podatku od nieruchomości. Ale nie udało się jej uchwalić. I jest już na to za późno. - Na uchwalenie stawek podatków gmina ma czas do końca listopada. Uchwała musi zostać opublikowana w wojewódzkim dzienniku urzędowym do 15 grudnia - wyjaśnia Mirosława Malesa z Ministerstwa Finansów. Projekt zmiany stawek trafił do Rady Miasta już wczesną jesienią. Dokument miał być rozpatrywany na wrześniowej sesji. Ale projekt wycofano z obrad. - Bo nie ukazało się rozporządzenie Rady Ministrów określające górne stawki podatku od nieruchomości - tłumaczyła wówczas Mirosława Puton, zastępca dyrektora Wydziału Finansowego w Urzędzie Miasta. Sprawa powróciła miesiąc później. Prezydenccy urzędnicy zdecydowali, że kwoty podatku wzrosną niemal we wszystkich kategoriach nieruchomości. Obniżkę przewidzieli tylko w przypadku budynków służby zdrowia. - Jeżeli nie uchwalimy nowych stawek teraz, to po prostu już będzie za późno - apelował do radnych podczas sesji w październiku Janusz Mazurek, ówczesny zastępca prezydenta miasta. Bez skutku. - Z moich wyliczeń wynika, że da się zrobić sesję nowej Rady Miasta na przykład 10 grudnia i można to spokojnie uchwalić - twierdził radny Sławomir Janicki. Chciał odwlec tę decyzję. Ostatecznie radni odrzucili stawki zaproponowane przez prezydenta miasta. Co to oznacza? - W przyszłym roku będą obowiązywać stawki z roku 2006 - mówi Malesa. - Skutki tej decyzji szacujemy na trzy miliony złotych - mówi Irena Szumlak, skarbnik miasta. O tyle stopnieją przychody miejskiego budżetu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama