Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

SZOPKA NOWOROCZNA

Czyli Rzeczpospolita trzecia i pół.
Andrzej Pruszkowski Byłem prezydentem Miernym, ale wiernym A teraz zostałem W sejmiku odźwiernym. (to aluzja b. prezydenta Lublina do faktu, że po wykopaniu z Ratusza został przewodniczącym sejmiku. To frustrujące zajęcie sprowadza się do otwierania i zamykania sesji oraz zapowiadania wystąpień radnych. W dodatku za nikczemne pieniądze) Janusz Palikot (poseł PO. Jest ubrany jak Giedroyć: marynarka, apaszka i, zdaje się, spodnie) Miałeś, Jedruś, róg złoty Lecz wyborca nie głupi I Twoich obietnic Trzeci raz nie kupił. Andrzej Pruszkowski (poirytowany, bo zorientował się, że z tym \"odźwiernym” wystawił się na strzał Palikota)) Przecież jestem radnym I to na sejmiku! Janusz Palikot Lecz prezydent jest jeden A radnych bez liku. (Pruszkowski ociera łzę i śpiewa na melodię \"Kolorowe jarmarki”. W duecie z jego następcą, Adamem Wasilewskim) Kiedy patrzę tak za siebie Na te lata co minęły... Choć biegałem za biskupem Wszystko diabli wzięli... Adam Wasilewski To nie diabły lecz Platforma I wypraszam sobie Tych porównań z piekła rodem... Andrzej Pruszkowski ...To ja teraz szczerze powiem Że najbardziej mi żal: Prezydenckich poborów Upojnych wieczorów Bankiecików nie za swoje I podróży pod sekwoje To takie drzewa w Ameryce Zaraz z żalu się poryczeeee... (Pruszkowski milknie, bo wyraźnie minął się z orkiestrą) Adam Wasilewski Jam teraz prezydent Nowego Lublina Janusz Palikot Dobrze, dobrze Adasiu Ale nie przeginaj. Masz tu gabinecik W nim może zmądrzejesz I nie próbuj rządzić Bo się chłopie zgrzejesz. Andrzej Pruszkowski Marionetkę wzięli Do mego Ratusza Niby dramat, ale Raduje się dusza! Przegrałem wybory Bo rzecz jest w tym cała Że mnie prasa codziennie Okrutnie SMAGAła.* (*Smaga. Dominik. Nasz dziennikarz, który przez lata żył z pisania o Pruszkowskim. Teraz zbiera złom.) Edward Wojtas (Czytelnikom, którzy przyjechali z Anglii do Polski na sylwestra wyjaśniamy, że to od kilku tygodni były marszałek województwa. Teraz jest rolnikiem.) A o mnie gazety Prawie nie pisały I też wyleciałem... Zdzisław Podkański (prezes) ...Bo byłeś za mały! Edward Wojtas Jeszcze się odkuję! Jeszcze Ci pokażę! Zdzisław Podkański A pokaż mi, pokaż Swej władzy miraże! Edward Wojtas (pokazuje) Wracam właśnie z Niedźwiady Kupiłem ściernisko Udepczę, wygładzę Zbuduję lotnisko! Zanim tam przylecą Pierwsze Jumbo Jety Zasieję buraki I... wypłoszę krety. Bruksela mi przyzna Sowite dopłaty A potem odlecę Bo będę bogaty! Jarosław Zdrojkowski (Nowy marszałek. Nie jest rolnikiem, więc nie rozumie, dlaczego Wojtas na najdroższej ziemi rolnej w Europie, za którą zapłacił pieniędzmi podatników, chce hodować nieopłacalne buraki.) Latawce Ci puszczać A nie odrzutowce Sadź sobie buraki Albo hoduj owce. Edward Wojtas (Odgraża się.) Buraki i owce A nawet barany Następne wybory Na pewno wygramy! Jarosław Zdrojkowski Teraz moje rządy Szanowni panowie Wykończę wam szybko Teatr \"we wbudowie” Lotnisko w Świdniku Też teraz, nie potem By Wojtas do Niedźwiady Latał samolotem. (Zdzisław Podkański umiera ze śmiechu.) Kurtyna. (Wyłącznie dla dorosłych czytelników. Zawiera sceny, które w pewnych kręgach, oprócz Samoobrony, mogą być uznane za pornograficzne.) Konrad Rękas (Świadek w aferze rozporkowej Samoobrony.) Byłem materacem Andrzeja Leppera Kiedy w łóżku zgrywał Seksi-bohatera. Alina Gut (Posłanka Samoobrony) Zamilcz, gadzie jeden Bo Lepper skruszony Przed ołtarzem upadł Cudem nawrócony. Lepper (Lepper.) Najświętsza Panienko Zgrzeszyłem i płaczę Psułem swe działaczki Lecz dawałem pracę! Podśpiewuje hymn Samoobrony: Brunetki, blondynki Ja wszystkie was dziewczynki Zatrudniać chcę.... Głos z zaświatów Gdybyś tak Andrzeju Z rozwagą chędożył To byś może z czasem Belwederu dożył. Nie dla Ciebie dzisiaj Urzędy, nagrody Wracaj na wieś, ciupasem! Na łono przyrody. (Lepper wraca na wieś okopcony ogniami solarium. Tzn. piekieł.) Wojciech Wierzejski (Poseł LPR, prawa ręka Romana Giertycha, ministra edukacji. Po przegranej w wyborach o prezydenturę stolicy z \"Krasnoludkami i Gamoniami” nie podciął sobie żył tylko dlatego, że jest gorliwym katolikiem.) Poproszę Romana By z książek dla dzieci Wyciął Krasnoludki Bo to jakieś śmieci. By wyrżnął gamoni - - zwykli pederaści Przepędził zboczeńców Lewicowej maści. Wychowamy młodzież! Tyle, że o dziwo Gdy się pozdrawiamy Przynoszą nam piwo. Wojciech Żukowski (Wojewoda, ksywa \"wojewóda”. Bo najpierw zaapelował o prohibicję w Dniu Dziecka, a potem poszedł na otwarcie wystawy i golnął sobie kielicha reńskiego.) Nie takie być powinno Chowanie młodzieży Zarządzam prohibicję! Wojciech Wierzejski I kto w to uwierzy? Kiedy \"wojewóda” Niby kulturalnie Jednego kielicha W cieniu sobie walnie. Wojciech Żukowski Walnąłem, nie powiem Lecz słowo mężczyzny: Wypiłem za pomyślność Wielkiej Lubelszczyzny. Arcybiskup Kto pije dla idei A nie, że wypić musi Rozgrzeszon jest i amen Honor mu trzeba zwrócić! ( I tak sprawa się wyjaśniła. Od dzisiaj wszyscy mają mówić, że Żukowski po zarządzeniu prohibicji wychylił kielich wina, bo musiał. Dla dobra publicznego.) Kurtyna. Witajcie w nowych czasach Andrzej Czapski (Prezydent Białej Podlaskiej. W ramach rekompensaty za odsiecz wiedeńską chciał oddać miasto Turkom, by zbudowali na wschodnich kresach Rzeczpospolitej zachodnią cywilizację. Tę samą, którą za Sobieskiego próbowali zburzyć.) Mój sokole Znad Bosforu Przyleć, proszę Do chutoru Którym rządzę Już przez lata... I na Białej Siądź. Prokurator Ląduj Turku* Już czekamy Ze złotymi ... kajdankami. (*Turek Vahap Toy, twórca Białamorgany, której wyznawcą był Czapski, a po której pozostały tylko długi. Nie przeszkadzało to wyborcom, którzy ponownie uczynili Czapskiego prezydentem miasta.) Andrzej Czapski Nie będzie Turka Wezmę Chińczyka Białamorgana Wcale nie znika. Widzę me miasto Wśród stolic świata Biała jest piękna! Biała bogata! Piotr Czubiński (Burmistrz Kraśnika od jakichś 300-400 lat. Kontrowersyjny, ale dużo cwańszy od takiego Łyżwińskiego. No, ale Czubiński to banan Ciquita, a Łyżwiński - kartofel. Obecnie po wykopkach i tuż przed zakopcowaniem. A Ciquita nadal na palmie, czyli wysoko.) Kraśnik bogatszy Bo lepiej płaci Swoim włodarzom Tu nikt nie straci. Nawet jak każą Zwrócić pieniądze To ja i tak się Dobrze urządzę. Zyta Gilowska (Matka Pawła Gilowskiego, od czasu do czasu wicepremier i minister finansów.) Miło popatrzeć Jak się bogacą Odpowiedzialną I ciężką pracą. Piotr Czubiński Oj, jak harujemy Zarywamy noce Dlatego mamy Tych nocy owoce. I niech ta harówka Przez wieki trwa Ja się nie wstydzę Swojego DNA. Krzysztof Grabczuk (Były zapaśnik, były prezydent Chełma, za cztery lata będzie byłym radnym sejmiku.) A ja się wstydzę Moja hańba cała Że mi jakaś ryba Skórę przetrzepała. Odebrała mi Ratusz Serce z bólu wyje Bo wstyd jest okrutny. Kobieta mnie bije! Agata Fisz (Prezydent Chełma, Rybka zwana Agatą. To ona w wyborach powaliła Krzysztofa Grabczuka, byłego mężczyznę, na łopatki.) Nosił Grabczuk razy kilka Aż tu przyszła szczęścia chwilka I ponieśli nam Grabczka Co za szczęście, co za sztuka! Teraz w Chełmie się polepszy Gdy prawica pójdzie w cień Wrócą stare, dobre czasy Witam w mieście PKWN! Tomasz Rakowski (B. rzecznik b. prezydenta Pruszkowskiego, teraz szef PiStacji, czyli lubelskiej telewizji.) Mięciutko upadłem Po dramacie szefa Przyszłość w świetle kamer Mnie, Tomeczka, czeka. Byle tylko PiStacja Nie lewicowała By czerwona hołota Na szkło się nie pchała. Wtedy będzie sukces Radę sobie dam Program moich rządów? Bardzo prosty: wyTRWAM! Krzysztof Cugowski (Wokalista rozpoznawalny przez studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku i - jak twierdzą nasze źródła na Dworze - senator PiS. Ale to chyba plotka, bo nigdzie nie znaleźliśmy śladów działalności takiego senatora.) Nowy Rok nadchodzi Ma być PO-PiS-owo Trzymam polityków Za rzucone słowo. Jeśli czas zmarnują Jeśli spieprzą wszystko Przyjdzie mi zaśpiewać Że znów mi nie wyszło. Andrzej Pruszkowski (Tym razem jako klawisz. Nie. Jako klawiszowiec. Gra i śpiewa na melodię O! Ela. To piosenka Chłopców z Placu Broni.) Byłaś naprawdę fajną dziewczyną I było nam razem naprawdę miło Lecz premier to chłopak był z wielką głową Bo dał Ci posadę z pensyjką rządową Gdy rękę trzymałem na Twoim kolanie To miałem o Tobie wysokie mniemanie Lecz kiedy w Łodzi piłaś z nim wino Coś we mnie drgnęło, coś się zmieniło O! Hela*. Straciłaś przyjaciela Może się wreszcie nauczysz Że Lublina nie wolno porzucić! (bis) Pytałem, błagałem, Ty nic nie mówiłaś Nie byłaś dla mnie już taka miła Patrzyłaś tylko z wyniosłą miną I zrozumiałem, że coś się skończyło Lecz wkrótce poszedłem po rozum do głowy Kupiłem u Ruskich granat bojowy Po Łodzi zostało ledwie wspomnienie Gruzy i zgliszcza. Co jeszcze - nie wiem. O! Hela. Straciłaś przyjaciela Musisz się wreszcie nauczyć Że Lublina nie wolno porzucić! O! Hela. Straciłaś przyjaciela Musisz się wreszcie nauczyć Że Lublina nie wolno porzucić! (*Hela, to prawdopodobnie Helena Pietraszkiewicz, była przewodnicząca Rady Miasta Lublina, dziś wojewoda łódzki. Zrobiła w PiS-ie karierę, o której Pruszkowski nawet nie śmiał marzyć.) Ryszard Rynkowski (Diabli wiedzą, skąd się wziął w naszej Szopce. Ten facet wszędzie się wkręci.) Na ten Nowy Roczek Na ten czas kolędy Wypijmy do DNA Zwyczajnie, za błędy. (Wszyscy, oprócz wojewody Żukowskiego, piją, choć nie muszą.) Kurtyna.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama