Mogli pić, bo uczniów nie było
Nie będzie interwencji w sprawie balów sylwestrowych w szkołach
- 02.01.2007 17:34
Ani Kuratorium Oświaty, ani Wydział Oświaty Urzędu Miasta nie widzą problemu w tym, że w kilku lubelskich szkołach odbyły się zakrapiane alkoholem bale sylwestrowe. O sprawie pisaliśmy wczoraj. Alkohol był podawany m.in. w Gimnazjum nr 15 i Szkole Podstawowej nr 22 (wchodzącej w skład Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5). A zabrania tego prawo.
- Z jednej strony jest ustawa, która zabrania spożywania alkoholu w szkole. A z drugiej strony uczniów w tym czasie nie było w szkole i taka impreza nie miała na nich negatywnego wpływu - mówi Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektorka tego wydziału.
Kuratorium Oświaty również nie widzi powodu do interwencji. - W tej sytuacji trudno powiedzieć, czy została złamana ustawa o wychowaniu w trzeźwości. Bezpośrednio przed balem i po nim nie było zajęć w szkole. A imprez nie wolno organizować w czasie, kiedy odbywają się zajęcia - wyjaśnia Lech Sprawka, lubelski kurator oświaty. Jego zdaniem, zbyt drastyczne podejście do ustawy nie jest właściwe.
Co na to dyrektorzy szkół? - Nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo podejrzewam złą wolę z waszej strony - mówił nam wczoraj Adam Szymala, dyrektor Gimnazjum nr 15 przy ul. Elektrycznej.
- Nie jest dobrze, że alkohol był pity w szkole, ale z drugiej strony ja w Nowy Rok przeglądałem wszystkie sale i wszystko było bez zarzutu - tłumaczył Wiesław Miler, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 przy ul. Rzeckiego. Dodaje, że stołówka kilka lat temu została oddana w ręce ajenta. Umowa zezwala mu na organizowanie takich imprez.
- Poza tym ten przepis jest nieprecyzyjny. A czy to źle, że chcemy trochę zarobić? Szkołom każdy grosz jest potrzebny - uważa Miler.
Reklama
Komentarze