Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

To był plakat z piekła rodem

Ruszył proces socjologa oskarżonego o obrazę uczuć religijnych
Blisko dziesięciu mieszkańców Lublina skarżyło się wczoraj w sądzie, że plakat z satanistycznymi symbolami uraził ich uczucia religijne. Byli wśród nich dwaj byli kandydaci na prezydenta Lublina: poseł Andrzej Mańka z Ligi Polskich Rodzin, oraz Marian Kowalski, który startował z Unii Polityki Realnej. Na ławie oskarżonych zasiadł Michał W., z zawodu socjolog, który w grudniu 2005 roku chciał zorganizować w studenckim klubie „Kazik” na Politechnice Lubelskiej koncert zespołów metalowych. Prokuratura zarzuca mu obrazę uczuć religijnych poprzez plakat, który reklamował imprezę. – Plakat zrobili moi znajomi – wypierał się wczoraj w sądzie Michał W. – Zobaczyłem go dopiero, gdy wisiał w centrum Lublina. Sam go zerwałem, bo nie chciałem siać zgorszenia. Nigdy nie zamierzałem używać symboliki religijnej w niewłaściwy sposób. Kim byli autorzy plakatu? Tego Michał W. już nie powiedział. – Wystarczy, że ja mam już sprawę karną – uzasadnił. Koncert miał się odbyć pod nazwą „Czarna Wigilia”. Reklamujący go plakat pokazywał krzyż, młotek, gwoździe i postać Chrystusa. A wszystko opatrzono napisem „Zrób to sam”. Miały wystąpić zespoły „Dzieci Upadku”, „Zło”, „Zabić Boga”. Ten ostatni posługuje się symbolem odwróconego krzyża. Na plakacie była też liczba 666 oraz pentagram. A koncert był reklamowany jako „bluźnierczy” i „prosto z piekła”. – Plakat przedstawiał sprofanowane symbole religii chrześcijańskiej – mówił na wczorajszej rozprawie poseł Andrzej Mańka. Rok temu, wraz z kilkoma mieszkańcami Lublina, zwrócił się do rektora politechniki o odwołanie imprezy. Podpisał się też na doniesieniu do prokuratury. Do koncertu nie doszło. Dwójka urażonych mieszkańców Lublina występuje na procesie jako oskarżyciele posiłkowi. Na następnej rozprawie sąd przesłucha kolejnych świadków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama