Aleksandra Rosiak (kapitan PGE MKS El-Volt Lublin)
- Świetnie jest grać przed własną publicznością. Tęskniliśmy przed grą w hali Globus, bo kibice nas napędzają. Początek meczu nie układał się po naszej myśli. Robiłyśmy sporo własnych błędów i przeciwniczki to wykorzystywały. Później jednak zaczęłyśmy grać lepiej, co pozwoliło nam zwyciężyć. Ten długi okres, w którym nie grałyśmy w hali Globus, sprawił, że jeszcze bardziej doceniamy naszych fanów. Trenujemy po to, żeby na meczu wyglądało to jak najlepiej i liczę, że z każdym spotkaniem nasze zgranie będzie jeszcze lepsze. Musimy na pewno pracować nad skutecznością. Co do porównania z poprzednim sezonem, to na pewno czujemy, że jesteśmy mocniejsze w obronie. Ten element nas napędza, a jednocześnie sprawia, że rywalkom jest trudno zdobywać bramki. On również daje nam możliwość wyprowadzania kontrataków. Nie ćwiczyłyśmy specjalnie więcej nad tym elementem. Treningi są zbilansowane i poświęcamy odpowiednią ilość czasu zarówno obronie, jak i ofensywie. W środę gramy w Kaliszu ze Szczypiornem. To na pewno nie będzie łatwe spotkanie, bo mamy mało czasu na regenerację. Chcemy jednak pojechać tam, aby zaprezentować się jak najlepiej i zwyciężyć. Później mamy zgrupowanie reprezentacji Polski. Cieszę się, że PGE MKS El-Volt będzie miał tak liczne przedstawicielstwo, bo to dobrze wpłynie również na zrozumienie się na boisku podczas tego zgrupowania. A dziewczyny, które zostaną w Lublinie będą miały dobrą okazję, aby popracować nad sprawami indywidualnymi. Na pewno wszyscy w tym czasie wykonają ciężka pracę.
Tetyana Shtefan (druga trener Galiczanki Lwów)
- PGE MKS El-Volt jest bardzo mocnym zespołem. My jesteśmy młodą ekipą, ale perspektywiczną. Popełniłyśmy sporo własnych błędów, które pozwoliły rywalkom wyprowadzić wiele kontrataków. Kontuzji doznała Diana Dmytryshyn. Ona na początku oddawała bardzo dobre rzuty i mam nadzieję, że jej kontuzja nie jest poważna. Mamy młody zespół, w którym jest dużo nastolatek. Dlatego kluczem do sukcesu jest ciężka praca, bo te szczypiornistki na pewno zrobią postęp. Dla nas możliwość gry w polskiej lidze jest znakomitą okazją do podnoszenia poziomu poszczególnych zawodniczek. Cieszę się także, ze mogłam wrócić do hali Globus, bo tu są świetni kibice i panuje znakomita atmosfera. Nasze domowe mecze rozgrywamy w Biłgoraju. To jest nasz drugi dom, bo mamy tam wielu kibiców, którzy także potrafią stworzyć kapitalną atmosferę. Oczywiście, podróże między Biłgorajem i Lwowem nie są łatwe. Jednak nie narzekamy, bo gra w Superlidze jest dla nas olbrzymim wyróżnieniem.
Paweł Tetelewski (trener PGE MKS El-Volt Lublin)
- Jeżeli chodzi o wyniki to wszystko idzie zgodnie z planem. W piątkowy wieczór zagraliśmy w obronie niezłe zawody. Na pewno brakowało nam skuteczności i zgrania. Mieliśmy momenty, że graliśmy zbyt indywidualnie. Zależy nam na jak największej zespołowości. Myślę, ze wpływ na to miał fakt, że to był pierwszy mecz przed własną publicznością. W ofensywie było jeszcze sporo roszad, więc musimy nauczyć się ze sobą grać. Plusem też jest olbrzymia determinacja zespołu, bo żadna z zawodniczek nie odpuszczała. Na początku meczu dobrze broniła bramkarka Galiczanki, mieliśmy też kilka rzutów w poprzeczki czy słupki.


Komentarze