Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Raz, dwa, trzy - w ciąży jesteś ty

Co uczniowie wynoszą ze szkoły?
816 - tyle uczennic z Lubelszczyzny w ciągu dwóch lat zaszło w ciążę. Tak wynika ze spisu przygotowanego na polecenie ministra Giertycha. - To skutek nieudolnego prowadzenia lekcji \"Wychowanie do życia w rodzinie\" - uważają seksuolodzy. - Ten przedmiot kompletnie nie spełnia swojej roli - twierdzi Celina Stasiak, prezes lubelskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Młodym dziewczynom należy mówić, jak zapobiegać ciąży. Większym złem zabicie lub porzucenie niechcianego dziecka. Może minister Giertych zajmie się losami ciężarnych uczennic, a nie tylko statystyką. A ze statystyk wynika, że w roku szkolnym 2004/2005 w ciąże zaszły 342 uczennice, w następnym 474 - w tym dwie z szóstej klasy podstawówki! Najwięcej ciężarnych było w liceach ogólnokształcących i profilowanych (344) i w technikach (272). W gimnazjach doliczono się aż 93 przyszłych mam. - Cały czas przyjmujemy nastolatki w ciąży - mówi dr Krzysztof Bojar, seksuolog, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego w szpitalu w Rykach. - Bo ani szkoła, ani rodzice nie informują dziewczyn o środkach antykoncepcyjnych. Z raportu kuratorium wynika, że zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie prowadzi większość szkół na Lubelszczyźnie. Gorzej z frekwencją. W liceach ogólnokształcących i profilowanych, zasadniczych szkołach zawodowych i technikach zrezygnowało z nich prawie 40 proc. uczniów. - Bo na nich jest nudno - twierdzi Michał, licealista. - Nauczyciel mówi bez przekonania i tak jakby się wstydził wiedzy, którą musi nam przekazać. - Bo młodzież oczekuje technik i filmów poglądowych - podsumowuje Henryk Pidek, dyrektor Gimnazjum nr 18 w Lublinie. Brak zainteresowania tym przedmiotem zauważa także Teresa Radzikowska-Łysiak, dyrektorka IV LO w Lublinie. - Dlatego nie prowadzimy takich zajęć. Uczniowie wola nadrobić zaległości przed maturą, niż słuchać o planowaniu rodziny - tłumaczy dyrektorka. - Poza tym to, co przerabialibyśmy na takich lekcjach, analizowane jest na biologii lub godzinie wychowawczej. Jak atrakcyjnie i skutecznie edukować podpowiada Justyna Galant, koordynatorka lubelskiego oddziału Partii Kobiet. - Zamierzamy zorganizować grupę kobiet, które będą chodziły po szkołach i przekazywały realną wiedzę na temat wychowania do życia w rodzinie. Bez żadnego tabu - mówi. - Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy dyrektorzy szkół nas wpuszczą. Ale i tak będziemy próbować. Według kuratora Lecha Sprawki, problem tkwi nie w braku wiedzy o środkach antykoncepcyjnych. - Ale w zasadach moralnych młodych osób i w zbyt wcześnie podejmowanych decyzjach o rozpoczęciu życia seksualnego - dodaje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama