Zgniły listy płac
Pracownicy puławskiej \"Żelatyny” na próżno szukali swoich dokumentów
- 15.01.2007 19:26
Po naszym artykule do byłej Fabryki Żelatyny w Puławach przyjechali wczoraj pracownicy archiwum Urzędu Wojewódzkiego. W zrujnowanych pomieszczeniach znaleźli kilkadziesiąt teczek z listami płac i dokumentami przydatnymi do wyliczania emerytury.
Dokumenty walały się po podłodze w pokoju na najwyższej kondygnacji biurowca \"Żelatyny”. Przeczesywanie pomieszczenia zasypanego drukami trwało kilka godzin. Archiwiści zabrali teczki z listami płac, a także karty wynagrodzeń przydatne do wystawiania zaświadczeń o pracy. - Trafią teraz do naszego archiwum - mówi Małgorzata Bieda, kierownik oddziału ds. archiwum UW w Lublinie.
Dokumenty, na których trop naprowadziliśmy urzędników, nie są jedynymi, które znajdowały się na terenie byłej fabryki Żelatyny. Dwa lata temu podobnymi papierami zaopiekowali się puławscy policjanci. Ponieważ nie było wśród nich dokumentów pracowniczych, prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. - Czekamy, co tym razem zabezpieczy policja i archiwiści wojewody. Jeżeli będą to materiały chronione przez Ustawę o ochronie danych osobowych, to rozpoczniemy postępowanie sprawdzające - mówi Grzegorz Kwit z Prokuratury Rejonowej w Puławach.
Lubelski ZUS nie chce oceniać, czy dokumenty mogą być przydatne w staraniach o emeryturę. Archiwiści są jednak przekonani, że te papiery są bardzo istotne. - Służą m.in. do obliczania podstawy emerytury - mówi Małgorzata Bieda.
O problemie byłych pracowników \"Żelatyny” pisaliśmy w listopadzie ub. roku. Wiele osób ma kłopot z dotarciem do wiarygodnych dokumentów poświadczających ich pracę w firmie. A to uniemożliwia starania o emeryturę.
Paweł Buczkowski, atj
Reklama













Komentarze