Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zimna kalkulacja całkiem zawodzi

Wysokie temperatury w grudniu i styczniu to dla wielu finansowa strata
Zużywamy mniej ciepła. Nie wymieniamy opon na zimowe. Nie kupujemy piasku do sypania ulic. Wysokie temperatury i brak śniegu to dla mieszkańców miasta niemałe oszczędności, ale ci, którzy zarabiają \"na zimie\" w tym roku muszą dokładać do interesu. Edward Majdan, mieszkaniec Sławinka zaciera z radości ręce. - Tamtej zimy miesiąc w miesiąc płaciłem po 700 zł za gazowe ogrzewanie, a w domu było ledwo ciepło. W tym roku płacę połowę tego. Dla mnie zimy w ogóle mogłoby nie być. To, co cieszy pana Edwarda, spędza sen z powiek kierownictwu lubelskiej gazowni. - Dla nas minus na termometrze to plus w rachunku finansowym - twierdzi Bolesław Staniszewski, dyrektor Zakładu Gazowniczego w Lublinie. - Temperatura ok. minus 10 stopni byłaby optymalna, wtedy byśmy już zarabiali. - Obecna aura to dla nas bardzo trudna sytuacja - dodaje Waldemar Dudziak, prezes Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. - W grudniu sprzedaliśmy o 30 proc. mniej ciepła, niż planowaliśmy. A pierwsze dni stycznia tym bardziej nie napawają optymizmem. Nie tylko sprzedawcy ciepła narzekają na dodatnie temperatury. W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy bez śniegu i mrozu nie zarobią ani złotówki. - Porażka, kompletna plaża - tak tegoroczną sprzedaż nart kwituje Marcin Rycaj ze sklepu Inter Sky. - Podobnie, jak każdy w tej branży czekamy na śnieg, a przynajmniej na mróz, który pozwoli uruchomić armatki śnieżne. W sklepie Irmak ubiegłej zimy tygodniowo sprzedawało się ok. 15 par nart. W tym roku jedynie 4, 5. - Ale jesteśmy dobrej myśli. W ferie jeszcze na nartach pojeździmy - prognozuje Piotr Król, kierownik sklepu Irmak. - Oj, u nas też bardzo cienko - mówi o sprzedaży zimowych opon Andrzej Nieścior z firmy Exim Auto. - Co roku największy ruch jest zawsze przed świętami. Teraz zainteresowanie było minimalne. I nic nie wskazuje na to, żeby było większe. Ale nie wszyscy tracą na wiosennej aurze. Już 1,3 mln zł zaoszczędziło miasto na uprzątaniu ulic ze śniegu. - Na akcję zimową w listopadzie i grudniu mieliśmy w budżecie ok. 2 mln zł. Wydaliśmy niecałe 700 tys. zł - mówi Andrzej Bałaban, z-ca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Lublinie. Cieszą się też budowlańcy. - Możemy kryć dachy, murować, betonować - wyjaśnia Edward Pietras, właściciel firmy budowlanej Perfekt Bau. - Taka zima to dla nas dobrodziejstwo. Mamy większą wydajność i niższe koszty.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama