Świński sekret
Dziś ujawniliśmy, że na Lubelszczyźnie w najgłębszej tajemnicy trwa interwencyjny skup żywca.
- 05.03.2007 19:51
Rolnicy masowo ruszyli do Zakładów Mięsnych w Końskowoli. A Ministerstwo Gospodarki dalej milczy jak grób.
Gustaw Jędrejek dowiedział się z Dziennika Wschodniego, że na Lubelszczyźnie jest prowadzony skup żywca na państwowe rezerwy. Dziś pojechał odstawić swoje świnie do Końskowoli. Podobnie wielu jego kolegów. - Jesteśmy w szoku. Wreszcie jest skup, na który tak długo czekaliśmy. Tylko dlaczego go przed nami ukryto? - dziwi się Jędrejek.
W Końskowoli ruch był dziś jak w ulu. Do południa do zakładu dostarczono 1300 świń ze wszystkich skupów firmy na Lubelszczyźnie. A jeszcze w piątek niespełna 1000. Cena - powyżej 3 zł za kg żywca. To nawet kilkadziesiąt groszy więcej, niż lubelscy rolnicy dostawali dotychczas. Ale szefowie zakładu nie mogli z nami o tym rozmawiać. - To informacje niejawne, nie możemy ich zdradzać, bo konsekwencje mogą być poważne - podkreślał Tadeusz Sadurski, prezes Zakładów Mięsnych w Końskowoli.
Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że w Końskowoli wszyscy są bardzo zadowoleni z ujawnionej przez nas tajemnicy. Bo teraz łatwiej będzie wywiązać się z umowy dostarczenia mięsa do Agencji Rezerw Materiałowych. A został na to już tylko tydzień.
Jeśli jednak rolnicy chcieliby się czegoś więcej dowiedzieć o interwencyjnym skupie, to nie mają szans. Najbardziej wytrwali usłyszą od warszawskiego rzecznika Agencji Rezerw Materiałowych, że skup świń to informacja niejawna. A jej ujawnienie zagraża interesom RP.
- Skandal! - nie przebiera w słowach poseł Bolesław Borysiuk z Samoobrony. - Rolnicy powinni wiedzieć, gdzie na ich terenie prowadzony jest interwencyjny skup żywca. Ile, kiedy i kto skupuje. - To temat objęty klauzulą poufności. Nam nie wolno o tym rozmawiać - ucina Dariusz Mamiński z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa.
Reklama












Komentarze