Lepper obejdzie się smakiem
Dobra wiadomość dla uczniów. Samorządowcy nie chcą przekazać szkół rolniczych pod skrzydła ministra Leppera.
- 05.03.2007 19:47
Zespoły szkół rolniczych w Potoczku i Wólce Gościeradowskiej pozostają na razie w rękach lokalnych władz, choć ministerstwo o nie pyta.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozesłało do samorządów pisma z pytaniem o przyszłość szkół rolniczych.
- Decyzja poszczególnych komisji jak i całej rady: na razie się wstrzymujemy z przekazaniem szkoły ministerstwu, jeżeli to miałoby pociągnąć za sobą rozbicie placówki i wyodrębnienie kierunków nierolniczych. Analizowaliśmy sytuację szkoły w Potoczku - jest dobra. Dysponuje dobrą kadrą, bazą sportową, sprzętową, zapleczem internatowym i gastronomicznym. Do chwili, gdy będą chętni, by uczyć na kierunkach nierolniczych, to będziemy ją prowadzić - podkreśla Zenon Sydor, starosta janowski.
W najbliższym czasie podobnym problemem zajmie się Zarząd Powiatu Janowskiego. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że i w Kraśniku władze nie chcą pozbyć się szkoły w Wólce.
- Jeżeli będzie jakiś nakaz odgórny, to wtedy wyprowadzimy z placówki kierunki nierolnicze. Jednak uważamy że wówczas nie będzie aż tylu chętnych do nauki w takich okrojonych szkołach, bo chętnych do nauki zawodów rolniczych jest coraz mniej - podkreśla Jerzy Podgórski, sekretarz starostwa w Kraśniku.
Samorządowcy zastanawiają się nad zasadnością przekazywania ministerstwu swoich szkół i martwią się o przyszłość kształcenia w szkołach rolniczych.
- Powinna być przecież jakaś ocena kadry, bazy nauczania, zaplecza naukowego. Dopiero potem ministerstwo powinno podjąć decyzję o przejęciu, by mieć pewność, że to będzie wzorcowa szkoła. Takich gwarancji nie ma - dodaje Sydor.
Reklama












Komentarze