Reklama
Opalajmy się z głową
Pytanie zawarte w nadtytule nabiera dziś szczególnej wagi - wszak zaczyna się Wielka Majówka, więc kontaktu ze słońcem raczej trudno nam będzie uniknąć.
- 27.04.2007 17:22
Rzecz w tym że unikać wcale nie trzeba, a jedynie korzystać ze słońca rozsądnie.
Z opalaniem zawsze było tak, jak z masłem i margaryną: raz miało nam służyć, innym razem straszono, że nam szkodzi. A jeszcze zanim zaczęliśmy na słońce patrzeć przez pryzmat zdrowia, o stosunku do opalenizny decydowała moda i... status społeczny. Biała, \"nieskażona” słońcem cera w minionych kilku wiekach, z wyjątkiem ostatniego, była obowiązkowa wśród dam dworu, arystokracji i w ogóle wśród pań eleganckich Na opaleniznę mogły sobie pozwolić jedynie wieśniaczki, przekupki i w ogóle kobiety niskiego stanu.
Dziś opalenizny nikt się nie wstydzi. Ba, niektórzy wręcz się z nią obnoszą (nazwisko permanentnie opalonego polskiego polityka wszyscy znamy...), by podkreślić swój status: a widzicie - stać mnie na to by w lutym pojechać na plażę do Afryki... Albo - by regularnie odwiedzać solarium.
Dziś, kiedy znamy już właściwości promieni słonecznych, możemy skutecznie ograniczać negatywny wpływ niektórych z nich (w szczególności z zakresu UV-A) na nasze zdrowie. Wystarczy tylko przestrzegać pewnych reguł \"słonecznych kąpieli” - o których piszemy niżej.
(hap)
Reklama













Komentarze