Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policja zgubiła banknot, teraz poszuka go prokuratura

Śledztwo w sprawie zaginięcia fałszywej 100-złotówki z lubelskiej komendy będzie prowadzone poza Lublinem - poinformowała dziś Prokuratura Okręgowa w Lublinie.
- Mogło dojść do niedopełniania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy policji, a przez to do utrudnienia bądź udaremnienia postępowania karnego - mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. - Dlatego akta sprawy kierujemy do prokuratora apelacyjnego, aby przekazał ją poza Lublin. Takie są wytyczne prokuratora generalnego odnośnie postępowań w sprawie policjantów. Banknot był dowodem w śledztwie prowadzonym przez wydział dochodzeniowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Podejrzaną 100-złotówkę w kwietniu przekazał funkcjonariuszom Kredyt Bank. Potem zbadali go rzeczoznawcy Narodowego Banku Polskiego i nie mieli wątpliwości, że został sfałszowany. Policjanci fałszerzy nie złapali, za to zgubili dowód. Banknot zginął z sekretariatu naczelnika wydziału dochodzeniowo-śledczego. Sprawa wyszła na jaw 25 kwietnia. Witold Laskowski, rzecznik lubelskiej policji, twierdzi, że prokuratura została o tym fakcie niezwłocznie poinformowana. - Naczelnik wydziału prowadzącego śledztwo zapewnił mnie, że przekazał informację najpóźniej następnego dnia po tym jak 100-złotówka zginęła - mówi. Czyli 26 kwietnia. Co innego twierdzi prokurator Andrzej Lepieszko. - Policja zawiadomiła nas o tym zaginięciu pomiędzy 22 a 25 maja. Potwierdza to między innymi oświadczenie prokuratora rejonowego Lublin-Północ. Sprawa zaginięcia banknotu będzie prowadzona niezależnie od śledztwa dotyczącego wprowadzenia fałszywki do obiegu. Poprowadzi ją jedna z prokuratur - w Siedlcach, Zamościu lub Radomiu. (atj)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama