Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Witold Szatan dał się skusić

GSM Plus ogłosił interesującą promocję aparatów telefonicznych Mixuj z Muzyką.
Witold Szatan akurat był w potrzebie i poszedł zakupić komórkę Sony Ericsson W200i za 149 zł (normalnie kosztuje 599 zł). Kupił i... przyszedł się pożalić. Z dwóch powodów. Pierwszy: cena okazała się o 30 zł wyższa, niż się spodziewał, bo trzeba było dokupić doładowanie, które - jak wynika z regulaminu promocji - konsument \"otrzymuje” razem z aparatem. Witold Szatan rozumiał, że skoro \"otrzymuje”, to za cenę, którą zapłacił za aparat. Drugi: aparat popsuł się już na drugi dzień. Sprzedawca oświadczył jednak, że jego odpowiedzialność kończy się za drzwiami sklepu. Pan Witold poszedł więc do serwisu. Czy tak być powinno? W tej sprawie 18 lipca wysłaliśmy do Elżbiety Sadowskiej, rzeczniczki Polkomtelu (operator Plusa) pismo następującej treści: Nasz czytelnik skorzystał z promocji Mixuj z Muzyką, kupując w salonie lubelskim (Krakowskie Przedmiecie 5) aparat telefoniczny Sony Ericsson W200i za 149 zł. (W umowie na min. 36 zasileń). W postanowieniach regulaminu promocji czytamy: par. 1., pkt 1. Podmiot zawierający umowę kupuje aparat telefoniczny po promocyjnej cenie oraz otrzymuje kartę SIM z doładowaniem konta o wartości 30 zł brutto zgodnie z Załącznikiem. Załącznik zawiera ceny aparatów. Nabywca aparatu sądził, że za 149 zł otrzyma aparat i kartę SIM z doładowaniem. Musiał dopłacić 30 zł za doładowanie. I klient, i ja uważamy, że niesłusznie. Zakup nie okazał się trafiony. Transakcja miała miejsce 12.07.07 (czwartek), 13.07.07 przestał zapisywać zdjęcia. Klient mógł zgłosić usterkę dopiero w poniedziałek, 16 bm. W salonie nie chciano dokonać wymiany aparatu na inny, konsumenta skierowano do serwisu napraw. W ustawie konsumenckiej z 27 lipca 2002 (DzU 141, poz. 1176) w art. 4 jest powiedziane, że sprzedawca odpowiada wobec konsumenta za towar, jeżeli tenże towar nie jest zgodny z umową w momencie jego wydania. Uważa się, że towar z wadami stwierdzonymi w ciągu 6 miesięcy jest towarem niezgodnym z umową. Klient ma więc prawo do wymiany towaru albo bezpłatnej naprawy, wedle wyboru klienta. Uważam, że salon sprzedaży w Lubinie naruszył to prawo. Jej autor, Adam Suchenek z Biura Komunikacji Korporacyjnej Polkomtel SA, nie zgadza się z zarzutami. Jego zdaniem, regulamin promocji wymagał płacenia za doładowania, bowiem w cenniku aparatów była cena doładowania. Dla nas regulamin jest niejednoznaczny, \"otrzymanie doładowania” można rozumieć jako zachęcający bonus bezpłatny. Tymczasem jest to sposób na klienta: masz tańszy aparat, ale musisz zapłacić za zasilenie. Tylko 30 zł, ale co najmniej 36 razy. Pouczająca jest odpowiedź na pytanie, czy sprzedawca miał prawo odsyłać klienta do serwisu, zamiast wymienić telefon, czy zabrać go do naprawy: \"Podstawą takiego roszczenia (żądania wymiany albo naprawy) jest stwierdzenie niezgodności towaru z umową - czyli wada telefonu. Niestety, Pan Witold Szatan nie jest biegłym w zakresie telefonów komórkowych. Klient może jedynie stwierdzić, że \"aparat przestał zapisywać zdjęcia”. Co jest tego przyczyną - stwierdzić może wyłącznie serwis, posiadający autoryzację producenta. O niezgodności towaru z umową i odpowiedzialności sprzedawcy względem kupującego można więc mówić dopiero w oparciu o opinię serwisu, który stwierdzi, że przyczyną braku możliwości zapisywania zdjęć w telefonie jest wada aparatu (istniejąca w chwili sprzedaży), nie zaś uszkodzenie, usterka, czy nieumiejętna obsługa telefonu”. PS Witold Szatan naprawił telefon w serwisie, ale zadowolony nie jest. Aparat znowu szwankuje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama