Reklama
Złotówki lecą z drzew
Za kilogram pospolitych kasztanów firma spod Warszawy płaci złotówkę. Do zbierania owoców kasztanowca zachęca uczniów puławskich szkół.
- 17.09.2007 17:45
Biuro Zieleni Miejskiej rozesłało do szkół program ratowania kasztanowców. Przy okazji urzędnicy przedstawili ofertę firmy, zajmującej się skupem owoców tego drzewa. - Nie chcemy nikogo zmuszać do zbierania kasztanów, to czysta dowolność. Podaliśmy kontakt do firmy, a decyzja należy do dyrektorów szkół - zastrzega Izabela Giedrojć, kierownik Biura Zieleni Miejskiej.
Oferta już spotkała się z zainteresowaniem. - To bardzo ciekawy pomysł. Będę zachęcał wychowawców do udziału w tej akcji. Myślę, że moglibyśmy nawet zorganizować konkurs, która klasa zbierze więcej kasztanów. A zebrane pieniądze dzieci mogłyby przeznaczyć np. na dofinansowanie wycieczki - mówi Mirosław Kamola, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11.
- Zaproponowana kwota jest całkiem interesująca. Zapytam nauczycieli, co sądzą o zbiórce, ale mnie się podoba - dodaje Andrzej Korpysz, dyrektor SP 10.
Pomysł przypadł do gustu także uczniom. - Jeżeli moja szkoła weźmie udział w akcji, to chętnie wybiorę się na zbieranie kasztanów - mówi Joanna Styś z Gimnazjum nr 4.
Podwarszawska firma wykorzystuje kasztany do produkcji żelu wspomagającego leczenie obrzęków nóg. Owoce się miażdży, zalewa wodą i wyciąga z nich leczniczy ekstrakt zwany escyną. - To nasza druga akcja. W ubiegłym roku nie poszło najlepiej i musieliśmy owoce kupować za granicą. Liczymy, że tym razem uda się zebrać więcej - mówi Aneta Maciejewska z firmy Nobilus Ent. - Puławy są jedynym miastem w województwie lubelskim, które zostało zaproszone do udziału w akcji, bo nasz szef zauważył, że rośnie w nim bardzo dużo kasztanowców.
Ale, jak zapewnia przedstawicielka firmy, zbierać kasztany może każdy. Wystarczy uzgodnić szczegóły. - A owoce są ciężkie i zbiera się je bardzo szybko - zachęca A. Maciejewska.
Reklama













Komentarze