Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mają chrapkę na Wiejską

Rok temu zaufali im wyborcy, dlatego chcą teraz wykorzystać sukces. O mandat posłów i senatorów ubiega się spora grupa samorządowców z Zamojszczyzny.
Do Sejmu chcieliby się dostać wszyscy starostowie z naszego regionu. Trzech startuje z listy PSL. Z czwartego miejsca o mandat posła powalczy starosta tomaszowski Jan Kowalczyk, szef powiatu zamojskiego Henryk Matej jest na tej liście ósmy, a starosta hrubieszowski będzie próbował dostać się na Wiejską z dziesiątej pozycji. - Finansowo nie zyskam. Przybędzie na pewno obowiązków, ale zdecydowałem się kandydować, bo powiat hrubieszowski powinien mieć swojego przedstawiciela w parlamencie - mówi Józef Kuropatwa, który drugą kadencję rządzi powiatem hrubieszowskim. Siódmy na liście PiS jest starosta biłgorajski Marek Onyszkiewicz. Do parlamentu chciałby się dostać także jego zastępca. Stanisław Schodziński jest drugi na liście LPR. - Zauważyłem, że w przyszłym Sejmie może zabraknąć reprezentacji narodowo-chrześcijańskiej, dlatego postanowiłem wystartować w wyborach - tłumaczy wicestarosta biłgorajski. - Mam doświadczenie w pracy samorządowej i - jako inżynier budownictwa - zawodowej. Chciałbym powalczyć o ścianę wschodnią. Na głosy wyborców liczy wiceburmistrz Biłgoraja Ryszard Korniak, który jest dziewiąty na liście LiD. Czternaste miejsce ma tam wójt Horodła Krzysztof Bożek. Gruszek w popiele nie zasypia także były burmistrz Hrubieszowa Franciszek Suchecki i były starosta tomaszowski Edward Żuk. Obaj wystartują z listy Samoobrony. Suchecki jest siódmy, Żuk zajmuje dopiero 22 miejsce. O mandat posła powalczy pochodzący z Tomaszowa Lubelskiego wojewoda lubelski Wojciech Żukowski, który jest dziewiąty na liście PiS. Jego krajan, wicemarszałek województwa lubelskiego Mariusz Grad, otrzymał czwarte miejsce na liście PO. Do Senatu chciałby wejść Andrzej Olborski, kolejny reprezentant Zamojszczyzny w Zarządzie Województwa Lubelskiego. Mandat senatora próbować będzie zdobyć także były prezydent Zamościa Marek Grzelaczyk, który wystartuje z Komitetu Wyborczego Wyborców Marka Jurka. Ale nie brakuje samorządowców, których nie udało się namówić na kandydowanie. - Jest jeszcze dużo do zrobienia w naszym mieście - tłumaczy Marcin Zamoyski, który drugą kadencję z rzędu jest prezydentem Zamościa. - Nie mogę zawieść wyborców, którzy rok temu mi zaufali. Podobnie wypowiada się burmistrz Tyszowiec. - Społeczeństwo nie po to wybrało mnie na to stanowisko, żebym teraz szukał kariery politycznej - mówi nam Mariusz Zając, choć nie ukrywa, że otrzymał z różnych miejsc kilka propozycji startu w wyborach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama