Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czy sędziowie otworzą bramy do ogrodu psom?

Sąd zdecyduje, czy można będzie spacerować z psem po Ogrodzie Saskim. Teraz jest to zabronione. Cofnięcia zakazu domagała się od władz miasta nieformalna grupa mieszkańców. Wczoraj radni powiedzieli im „nie
Czy sędziowie otworzą bramy do ogrodu psom?
Zakaz uchwaliła Rada Miasta jako jeden z punktów regulaminu korzystania z Ogrodu Saskiego. Prosił o to prezydent, jako jeden z powodów podawał obawy przed utratą gwarancji na nową zieleń w parku. Od 19 kwietnia nie można choćby na chwilę zajrzeć tu z psem, bo można dostać za to mandat. Czasem jest to 50 zł, czasem 100 zł.

Grupa właścicieli psów postanowiła walczyć z tym zakazem. Wezwali Radę Miasta do usunięcia naruszenia prawa.

- Na czym polega to naruszenie? Ten przepis dyskryminuje znaczną grupę osób, które chcą tak jak wszyscy wypocząć w Ogrodzie Saskim - mówi Bartłomiej Bałaban z nieformalnej grupy „Lublin z psem”, która skierowała sprawę do Rady Miasta. - Są ludzie, dla których pies jest jedynym przyjacielem - podkreśla Andrzej Jaworski, jeden z twórców grupy i zwraca uwagę na sporą liczbę starszych osób mieszkających samotnie w pobliżu parku.

- Teoretycznie z każdym zwierzęciem na teren ogrodu można wejść. Z kotem, z kozą. A z psem nie - podkreśla radny Marcin Nowak (klub Wspólny Lublin).

- 13 milionów złotych wydaliśmy z budżetu na rewitalizację historycznego parku - mówi Zbigniew Ławniczak, radny PiS. - Są pewne gwarancje na rośliny, gwarancje na całą tę przestrzeń i tu jest cały problem - dodaje. I przypomina, że już wcześniej proponował, by na terenie miasta wyznaczać wybiegi dla psów, o ile będzie taka potrzeba.- Nam nie chodzi o wybiegi, ale o to, żeby osoba mieszkająca po jednej stronie parku mogła przejść na drugą z psem na smyczy. Skoro można tamtędy przejechać rowerem, dlaczego nie można wejść z psem? - pyta Jaworski.

Urzędników nie przekonał. - W dalszym ciągu będziemy podtrzymywać swoje zdanie w sprawie regulaminu - mówi Grzegorz Siemiński, zastępca prezydenta. I przekonuje, że w centrum też są miejsca, gdzie można pójść z psem na spacer. - Jadąc do pracy często widzę wielu ludzi spacerujących z psami wzdłuż Czechówki. Mieszkając w mieście trzeba liczyć się z tym, żeby zrobić parę kroków do terenu zielonego.

Radni większością głosów odrzucili apel właścicieli psów. - Nie spodziewaliśmy się innej decyzji - przyznaje Bałaban. - Dla nas to tylko formalność otwierająca nam drogę do zaskarżenia uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama