Piłkarz z Lublina bohaterem Krakowa
Kamil Witkowski - młody piłkarz pochodzący z Lublina, a grający teraz w Cracovii - uratował płonącego mężczyznę.
- 02.11.2007 10:48
- Wracaliśmy z narzeczoną z zakupów. Był wieczór - wspomina Witkowski. - Przejeżdżaliśmy przez mostek na rzeczce w krakowskiej Woli Justowskiej. Nagle zauważyłem kogoś. Był brudny, jakby - wytarzany w błocie. Pomyślałem, że to pijak zatacza się po drodze.
Witkowski pojechał dalej. - Ale coś mnie tknęło i wróciłem. Nie mogłem uwierzyć w to, co widziałem - dodaje Kamil. - Mężczyzna wszędzie miał ślady po oparzeniach.
Okazało się, że poparzony uciekł z płonącego domu. Paliło się na nim ubranie, więc wskoczył do rzeki.
- Natychmiast zadzwoniłem po karetkę. Gdy po kilku minutach przyjechała, poparzony ledwo żył - mówi Witkowski. - Teraz jest w śpiączce. Lekarze walczą o jego życie. Jest szansa, że wyjdzie z tego.
- Pan Witkowski uratował mu życie - nie ma wątpliwości Dariusz Nowak z krakowskiej policji, która bada okoliczności pożaru.
- Nie czuję się bohaterem. Każdy na moim miejscu zrobiłby to samo - odpowiada Witkowski. Tyle że żaden z przejeżdżających ulicą kierowców się nie zatrzymał.
- Dzwonią z gratulacjami przez cały czas: koledzy z drużyny, trenerzy, znajomi - wylicza Kamil. - Także z Lublina. Bo w Lublinie mam najwięcej przyjaciół i całą rodzinę.
Reklama













Komentarze