Reklama
Strzelali sami swoi
Tym razem to nie doświadczeni zawodnicy zapewnili Górnikowi zwycięstwo.
- 04.11.2007 23:53
W sobotę gole dla łęczyńskiej jedenastki zdobywali młodzieżowcy - Norbert Raczkiewicz oraz jego zmiennik Krystian Michalak.
\"Zielono-czarni” w poprzednich spotkaniach przy Jana Pawła stracili punkty z Hetmanem Zamość i Sandecją Nowy Sącz, zaledwie remisując. Dlatego najgroźniejsi rywale odskoczyli na kilka punktów, a liderujący Kolejarz nawet na sześć. Jednak w sobotę zespół ze Stróży przegrał z Hutnikiem i znowu pojawiła się szansa, aby zmniejszyć dystans.
W tym celu trzeba było pokonać Górnika Wieliczka, który na wyjeździe nie poniósł dotąd porażki. - Nie przyjechaliśmy do Łęcznej po to, by się bronić. Nie mamy tego w zwyczaju, preferując otwartą piłkę. Potwierdza to nasze ustawienie 3-4-3 - mówił trener gości Robert Kasperczyk.
Miejscowi przystąpili do spotkania bez kontuzjowanych Łukasza Kępy oraz Adama Gmitrzuka. Na ławce wylądował natomiast Paweł Buśkiewicz. Stąd szansę od pierwszych minut otrzymali Marcin Rogowski, Tomasz Dudek i Norbert Raczkiewicz. I ten ostatni natychmiast odwdzięczył się za zaufanie. Już w 6 min Grzegorz Szymanek podał głową do \"Norbiego”, a ten ładnym uderzeniem zza szesnastki wpakował piłkę w okienko. - Ten gol ustawił mecz. W założeniu mieliśmy spokojnie grać i czekać na swoją szansę, a zamiast tego od początku trzeba było gonić za wynikiem - martwił się szkoleniowiec przyjezdnych.
Łęcznianie poszli za ciosem i dwukrotnie bliski podwyższenia był Szymanek. To się jednak nie udało i niewiele brakowało, aby przeciwnik doprowadził do wyrównania. Najpierw w 26 min Łukasz Nowak, w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem, kopnął wprost w Krzysztofa Żukowskiego, a osiem minut później identycznej okazji nie wykorzystał Wojciech Wojcieszyński.
Po zmianie stron ekipa z Wieliczki dalej goniła wynik, posiadając inicjatywę. Mimo to podopieczni Krzysztofa Chrobaka, ograniczający się głównie do kontr, stwarzali dogodne sytuacje. Najpierw szczęścia strzałem głową próbował Marcin Kośmicki, a po nim uderzał także Rogowski. Ale podwyższenie udało się dopiero rezerwowemu Krystianowi Michalakowi, który zachował się przytomnie, mając przed sobą tylko Waldemara Sotnickiego. - Przed spotkaniem umówiłem się z Norbertem, że obaj zdobędziemy po bramce. Ja i inni młodzieżowcy coraz bardziej ogrywamy się w III lidze, więc wkrótce powinno to zaprocentować mocniej - cieszył się Michalak, który, podobnie jak Raczkiewicz, jest zawodnikiem pochodzącym z regionu.
Drugi gol przypieczętował wygraną i łęczyński szkoleniowiec mógł odetchnąć. Goście bardzo mnie zaskoczyli swoją dobrą i otwartą postawą. Chyba jeszcze żadna drużyna, z którą graliśmy, nie postawiła nam tak trudnych warunków - powiedział Krzysztof Chrobak.
BRAMKI
1:0 - Norbert Raczkiewicz (6), 2:0 - Krystian Michalak (73).
SKŁADY
Górnik Łęczna: Żukowski - Kosiec (88 Wójcik), Kośmicki, Gmitrzuk, Głowacki - Rogowski (70 Buśkiewicz), Bartoszewicz, Niżnik, Raczkiewicz (65 Michalak), Nazaruk - Szymanek (81 Jędrzejuk).
Górnik Wieliczka: Sotnicki - Szymonik, Górski, Piszczek (79 Kubik) - Gruszka, Lipecki, Pawłowicz, Kędzior - Nowak (79 Filipowski), Wojcieszyński (59 Skiba), Kisiel (70 Leśniowski).
Żółte kartki: Kosiec (Ł) - Szymonik, Piszczek, Skiba (W). Sędziował: Marek Karkut (Mazowiecki ZPN). Widzów: 1800.
Reklama













Komentarze