Stali Poniatowa jeszcze nigdy nie udało się wygrać ligowego meczu na Wieniawie.
Marcin Prażmowski
05.11.2007 11:55
Aż do minionej soboty, kiedy podopieczni trenera Marka Maciejewskiego gładko pokonali Lubliniankę 4:0 (3:0). Losy meczu rozstrzygnęły się w przeciągu... ośmiu minut.
Faworyzowani goście rozpoczęli spotkanie od iście piorunującego uderzenia. Już pierwsza akcja dała prowadzenie, a na listę strzelców, po strzale głową, wpisał się, zawodzący ostatnio, Łukasz Giza. Zanim miejscowi otrząsnęli się po utracie gola, Pawła Górskiego pokonał Tomasz Czępiński, który wykorzystał celne dośrodkowanie z rzutu wolnego Rafała Szczawińskiego. Gwoździem do trumny młodej ekipy gospodarzy był trzeci gol autorstwa Karola Struga. - Pokazał, że można na niego liczyć. Mnie najbardziej cieszy trafienie Gizy, który wreszcie się przełamał i teraz mam nadzieję, że będzie trafiał regularnie - przyznaje Marek Maciejewski, trener Stali. Szkoleniowiec Stali nie ukrywa jednak, że mecz na Wieniawie nie kosztował jego podopiecznych wielu sił. - Faktycznie, Lublinianka nie zmusiła nas do maksymalnego zaangażowania. Graliśmy bez obciążeń, swobodnie. Niemniej za dużo było strat w środku pola, chociaż postawa rozgrywających mogła się już podobać - dodał szkoleniowiec poniatowian.
A jak na tle faworyta rozgrywek zaprezentowali się gospodarze? Wiele do powiedzenia nie mieli, chociaż i im udało się stworzyć kilka dogodnych sytuacji, a najlepszą z nich zmarnował Łukasz Sobiech.
Bramki: Giza (11), Czępiński (13), Strug (19), Olchawski (66 z karnego).
Lublinianka: Górski - Bartyzel, Sławek, Łysek, Marek, Borowski (68 Gromaszek), Ręba, Sobiech, Sebastianiuk (46 Kośka), Sobów, Martyniak.
Stal: Czaprański - Styżej, Czępiński, Grajper (80 Miazga), Nowak (76 Kazubski), Gołębiowski (80 Niezbecki), Olchawski, Marzec, R. Szczawiński (68 Wyroślak), Strug, Giza.
Żółte kartki: Bartyzel (L) - Czaprański, Czępiński, Nowak, R. Szczawiński (S). Sędziował: Rogowski (Chełm). Widzów: 200.
Jeszcze runda jesienna nie dobiegła końca, a działacze Stali już rozglądają się za wzmocnieniami. – Nie chcemy się zbytnio „nakręcać” i przesadnie wydawać pieniędzy, dlatego postawimy na jakość, a nie ilość – nie ukrywa Marek Maciejewski. Szkoleniowiec Stali podkreśla, że zależy mu na wzmocnieniu środka pola, jednak żadnych nazwisk nie podaje. – Wszystko przyjdzie we właściwym czasie i porze – ucina trener „stalówki”. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć ofertę gry w Poniatowej otrzymał Andrzej Gutek, rozgrywający Stali Kraśnik. Z pewnością trener Maciejewski zechce postawić na swoich, sprawdzonych ludzi. Dlatego nie jest wykluczone, że w Stali może pojawić się Paweł Bugała, którego skłonna byłaby oddać Avia Świdnik. (map)
Komentarze