Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Faworyt się przełamał

Stali Poniatowa jeszcze nigdy nie udało się wygrać ligowego meczu na Wieniawie.
Aż do minionej soboty, kiedy podopieczni trenera Marka Maciejewskiego gładko pokonali Lubliniankę 4:0 (3:0). Losy meczu rozstrzygnęły się w przeciągu... ośmiu minut. Faworyzowani goście rozpoczęli spotkanie od iście piorunującego uderzenia. Już pierwsza akcja dała prowadzenie, a na listę strzelców, po strzale głową, wpisał się, zawodzący ostatnio, Łukasz Giza. Zanim miejscowi otrząsnęli się po utracie gola, Pawła Górskiego pokonał Tomasz Czępiński, który wykorzystał celne dośrodkowanie z rzutu wolnego Rafała Szczawińskiego. Gwoździem do trumny młodej ekipy gospodarzy był trzeci gol autorstwa Karola Struga. - Pokazał, że można na niego liczyć. Mnie najbardziej cieszy trafienie Gizy, który wreszcie się przełamał i teraz mam nadzieję, że będzie trafiał regularnie - przyznaje Marek Maciejewski, trener Stali. Szkoleniowiec Stali nie ukrywa jednak, że mecz na Wieniawie nie kosztował jego podopiecznych wielu sił. - Faktycznie, Lublinianka nie zmusiła nas do maksymalnego zaangażowania. Graliśmy bez obciążeń, swobodnie. Niemniej za dużo było strat w środku pola, chociaż postawa rozgrywających mogła się już podobać - dodał szkoleniowiec poniatowian. A jak na tle faworyta rozgrywek zaprezentowali się gospodarze? Wiele do powiedzenia nie mieli, chociaż i im udało się stworzyć kilka dogodnych sytuacji, a najlepszą z nich zmarnował Łukasz Sobiech. Bramki: Giza (11), Czępiński (13), Strug (19), Olchawski (66 z karnego). Lublinianka: Górski - Bartyzel, Sławek, Łysek, Marek, Borowski (68 Gromaszek), Ręba, Sobiech, Sebastianiuk (46 Kośka), Sobów, Martyniak. Stal: Czaprański - Styżej, Czępiński, Grajper (80 Miazga), Nowak (76 Kazubski), Gołębiowski (80 Niezbecki), Olchawski, Marzec, R. Szczawiński (68 Wyroślak), Strug, Giza. Żółte kartki: Bartyzel (L) - Czaprański, Czępiński, Nowak, R. Szczawiński (S). Sędziował: Rogowski (Chełm). Widzów: 200. Jeszcze runda jesienna nie dobiegła końca, a działacze Stali już rozglądają się za wzmocnieniami. – Nie chcemy się zbytnio „nakręcać” i przesadnie wydawać pieniędzy, dlatego postawimy na jakość, a nie ilość – nie ukrywa Marek Maciejewski. Szkoleniowiec Stali podkreśla, że zależy mu na wzmocnieniu środka pola, jednak żadnych nazwisk nie podaje. – Wszystko przyjdzie we właściwym czasie i porze – ucina trener „stalówki”. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć ofertę gry w Poniatowej otrzymał Andrzej Gutek, rozgrywający Stali Kraśnik. Z pewnością trener Maciejewski zechce postawić na swoich, sprawdzonych ludzi. Dlatego nie jest wykluczone, że w Stali może pojawić się Paweł Bugała, którego skłonna byłaby oddać Avia Świdnik. (map)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama