Strzelecki popis mistrza
Unia Żabików sprawcą największej niespodzianki na zakończenie rundy jesiennej. Skuteczny bramkarz Unii Krzywda
- 05.11.2007 12:51
W Janowie Podlaskim spotkały się pierwsza drużyna z ostatnią. Ale i tak rozmiary wyniku muszą nieco dziwić. - Zespół Janovii zaskoczył mnie negatywnym podejściem do gry - mówi Adrian Nowicki z Sokoła. - Gdyby przez pierwsze 10 minut wpadły nasze okazje, to gospodarze przegraliby jeszcze więcej. W 89 min nie wykorzystaliśmy też rzutu karnego, ponieważ Robert Ponikowski nie trafił w bramkę. - To był ostatni mecz i chyba z tego powodu pojawiło się to lekceważenie - próbuje wyjaśnić przyczyny wysokiej porażki Andrzej Bujalski, szkoleniowiec miejscowych. - W drugiej części do bramki wszedł junior Artur Woszczak. Tomka Sterniczuka przesunąłem w pole, bo wpuścił gole, które pozostaną jego słodką tajemnicą.
Bramki: Gajownik (26, 59, 73), Matuszewski (30), Z. Ponikowski (33), P. Dzido (40, 62, 68), Młynarczyk (43, 76, 78), R. Dzido (85).
Janovia: T. Sterniczuk, D. Sterniczuk, Żuk, Szewczuk, Chalimoniuk, Daniluk, Cep (46 Litwniuk), Hurbańczuk, Łukaszuk, Siedlecki, Marcin Tur (46 Woszczak).
Sokół: Lipiec (80 Osial), R. Dzido, R. Ponikowski, Marciniak, Ciołek, Gajownik (65 Bychowski), A. Nowicki, Matuszewski, P. Dzido, Z. Ponikowski, Młynarczyk.
Mamy zespół, trochę taki niedzielny, i jak wygrywamy to na styku - cieszy się Zbigniew Lamek z Unii. Oba gole miejscowi zdobyli w ostatnich minutach, pierwszej i drugiej części. Przed przerwą Marcin Kubak dośrodkował piłkę w pole karne, a Dariusz Dadasiewicz, z \"wykształcenia” bramkarz, tylko przystawił nogę. A tuż przed ostatnim gwizdkiem Konrad Pszczółkowski otrzymał prostopadłe podanie, zakręcił trzema obrońcami i bramkarzem, zapewniając Krzywdzie radość na zimę. - Dadasiewicz jeszcze trafił w słupek, naprawdę nieźle mu szło - zakończył ze śmiechem trener gospodarzy.
Bramki: Dadasiewicz (45), Pszczółkowski (90) - T. Świder (8).
Unia Krzywda: Broniarek, Piskorz, Łukasik, Beczek, Dadasiewicz, Piszcz (60 Witkowski), Kubak, Kazana, Mostowski, Mućka (85 Mateńko), Białach (65 Pszczółkowski).
Orkan: Skórka, Strzyżak, Burdach, Pytlik, K. Golan, T. Świder (46 T. Matysiak), Tymosz (80 Jabłoński), G. Matysiak, Barc P. Przekaziński (85 Grabiec), Mazur (46 D. Przekaziński).
- Czy zostanę na swoim stanowisku? O tym zdecyduje zarząd. Może Andrzej Korbal wróci? - zastanawia się Robert Lewczuk z Granicy. Cztery gole dla Dobrynia strzelił Paweł Rudczyk. Wcześniej taka skuteczność mu się nie zdarzyła. To jego najlepsze osiągnięcie bramkowe - przyznał Jarosław Makarewicz z Dobrynia.
Bramki: Rybaczuk (12, 20), Rudczyk (28, 41, 84, 90) - Machnowski (55 z karnego), Trzaskalski (58).
Dobryń: Andrzejuk, Witek, J. Płandowski, Kononiuk, Głuszczuk, Cydejko, Błaszczyk (50 Michaluk), Semaniuk, Rudczyk, Rybaczuk, M. Płandowski (46 Pilipiuk).
Granica: Jurkowski, Onyszczuk (46 Marek), Dawidziuk, Drobysz, Lewczuk, Machnowski, Michał Kotowski, Mateusz Kotowski, Trzaskalski, Szpyruk (46 Zyszczuk), Paszkiewicz.
W Żabikowie doszło do bardzo dużej niespodzianki. W pierwszej połowie Unii wyszły dwie kontry. Drugą zaczęła Victoria. Ale gorzej nie mogła. Źle wyprowadzoną piłkę przejęli gospodarze i Maciej Borysiuk, uderzeniem bez namysłu, zdobył trzeciego gola. Po meczu Zbigniew Smoliński, trener Victorii, trafił do szpitala, z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
Bramki: Borysiuk (11, 46), Paskuski (31) - Szymański (30), Brzozowski (39).
Unia Żabików: Golonka, Pawlina, Kamela, Ochnio, Mazur, Ślusarczyk, Wachnik, Zając, Paskuski, Borysiuk, Gortat.
Victoria: Chudzik, Syta, Smoliński (46 Gręzak), Kozłowski, Idzikowski, Brzozowski, Świeciński Kapitan, Dębowczyk, Szymański (75 Tracz), Hulajko.
Jedynego gola dla Kąkolewnicy zdobył grający trener Cezary Michaluk. Miejscowi wrzucili futbolówkę w pole karne, rywale ją wybili, ale czyhający opiekun Gromu z pierwszej piłki kopnął celnie po długim rogu. - Czy zostanę na rundę rewanżową? Nie wiem, mam propozycje gry w innych drużynach. Jedna jest z Huraganu Międzyrzec i dwie z klubów piątoligowych - przyznał C. Michaluk.
ŁKS zakończył rundę bez porażki.
Bramki: C. Michaluk (26) - Kopeć (52, 80 z karnego), Gaj (45, 86).
Grom: Ł. Kaczanowski, T. Sokołowski, Bojanowski, Sokół, Wajszczuk, J. Sokołowski, C. Michaluk, Rostek, Stecz, Komoń, Walczuk.
Łazy: Krasuski, A. Ochnio (70 Sujka), Netczuk, Sadło, Wereszczyński (80 Baniak), Chudzik (85 Wryk), Gaj, Siemionek, Ozygała, Kierych, Kopeć.
Dąb wyrównał po rzucie karnym podyktowanym za faul na Łukaszu Sutryku. Skutecznym egzekutorem okazał się sam poszkodowany. - Oni nastawili się na kontry i po jednej z nich zdobyli prowadzenie. My po przerwie wyszliśmy śpiący i rywale to wykorzystali. Byliśmy zdecydowanie lepsi. Dlatego remis oznacza, że straciliśmy dwa punkty. Mieliśmy dwie poprzeczki i powinniśmy otrzymać jeszcze jeden rzut karny. Faul był ewidentny. Po raz kolejny nie wykorzystaliśmy atutu własnego boiska - skomentował Andrzej Kopiński z Dębu.
Bramki: Ł. Sutryk (75 z karnego) - A. Jaroszuk (51).
Dąb: Bojko, Kopiński, Cieśluk, Kalenik, Łuziak, Ł. Sutryk, M. Sutryk (46 Chmielewski), Szabelski (55 Wierzejski), Ignatiuk, Świć, Zajączkowski.
Niwa: Lesiuk, M. Jaroszuk, Wróbel, Sucharzewski, G. Doluk, Żurkowski, Artyszuk, J. Bańkowski (65 Lewkowicz), T. Bańkowski (80 Zawisza), T. Doluk, A. Jaroszuk (55 Filipowicz).
Krystian Korzeniewski zagrał do Piotr Kurowskiego, potem Kamil Jarząbkowski głową do Roberta Pawlika, a ten nie zaprzepaścił sytuacji sam na sam. Tak padł jedyny gol. Jednak gospodarze uczciwie przyznali, że gdyby nie ich golkiper Robert Jankowski, bramek padłoby więcej. Dwernicki posiadał szczególnie przewagę w pojedynkach powietrznych. - Czasem bywają takie mecze, że nie wiadomo co by się robiło, to i tak wszystko idzie na odwrót - uważa Przemysław Tryboń, trener Dwernickiego. - Rundę zakończyliśmy w minorowych nastrojach, na finiszu przytrafiła się nam zadyszka. Dwa ostatnie mecze dostaliśmy w plecy. Jednak nie ma nad czym płakać, bo i tak w tej rundzie pokazaliśmy dużo dobrej gry i jeszcze więcej, jak na beniaminka, wywalczyliśmy punktów. A z tych przegranych trzeba po prostu wyciągnąć wnioski, aby na wiosnę nie przytrafiały nam się wpadki. Bo o ile można przemilczeć 0:1 z Lutnią, to już 1:2 z Dębem nie. To już było niezjadliwe.
Bramka: Pawlik (25).
Lutnia: Jankowski, Kwiecień, Brodacki, Osypiuk, Rechnio, Jarząbkowski (80 Witczak), Pawlik, Łasocha (75 Domański), Zbański, Kurowski, Korzeniewski.
Dwernicki: Drosio, Konieczny, Śledź, Wiszniewski, Lisiewicz, Kaczor, Kot, Pawłowski, Warowny, Kajka, Czub.
1. Sokół 13 34 53-13
2. ŁKS Łazy 13 33 33-3
3. Dwernicki 13 26 25-11
4. Lutnia 13 23 22-11
5. Victoria 13 22 35-17
6. Orkan 13 20 26-22
7. Dobryń 13 18 26-17
8. Unia Krzywda 13 17 12-16
9. Unia Żabików 13 16 22-25
10. Grom 13 15 24-31
11. Niwa 13 12 14-37
12. Dąb 13 11 9-34
13. Granica 13 9 14-36
14. Janovia 13 6 16-58
14 kolejka (runda wiosenna): Sokół Adamów - Dwernicki Stoczek Łukowski • Lutnia Piszczac - Niwa Łomazy • Dąb Dębowa Kłoda - ŁKS Łazy • Grom Kąkolewnica - Victoria Parczew • Unia Żabików - Granica Terespol • Dobryń - Orkan Wojcieszków • Unia Krzywda - Janovia Janów Podlaski.
Reklama













Komentarze