Reklama
Goście uratowali remis na 5 minut przed końcem, dzięki trafieniu Leszka Kępki. - Przyjmuję to jako porażkę - mówi rozżalony Janusz Kozicki, trener dęblinian.
To było najciekawsze spotkanie ostatniej kolejki jesieni. W pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki. Kibice ujrzeli je dopiero w drugiej odsłonie. W 65 min prowadzenie dla Czarnych uzyskał, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Kamil Buczek.
Gdyby 19-letniemu napastnikowi dęblinian nie zabrakło potem trochę szczęścia, to mógł zostać bohaterem swego zespołu. Po jego uderzeniu piłka trafiła jednak w spojenie słupka z poprzeczką. - Gdyby wpadła, to byłoby 2:0 i po meczu nie podnieślibyśmy się już - przyznaje Krzysztof Marek, trener MKS Ryki. Choć goście też nie próżnowali. Po jednej z akcji Adam Belka trafił w słupek.
Pięć minut przed końcem Piotr Szymański dośrodkował do Leszka Kępki, zaś ten głową pokonał Tomasza Kycia. To pierwszy remis w tym sezonie, jaki zanotowali ryczanie. Przerwał on dobrą passę MKS, czterech wygranych z rzędu.
Trener Czarnych był niepocieszony. - Remis przyjmuję jak porażkę. Nie zmieni on naszego miejsca w tabeli, a POM odskoczył nam jeszcze bardziej - komentuje Janusz Kozicki.
Bramki: Buczek (65) - L. Kępka (85).
Czarni: Kyć - Kardas, D. Szafranek, Świątkowski, Sikora, Walendziak, Stachurski (70 Flisek), Łukasiewicz, Kołdej, Suszek, Bąk (55 Buczek).
MKS: K. Jóźwik - Leonarcik, Ł. Warda, M. Kępka, Starosz, Majek, Szymański, P. Jóźwik, Belka, L. Kępka, Krogulec (65 Madej).
Żółte kartki: Kardas (C) - Warda, Starosz, P. Jóźwik (M). Sędziował: Rafał Wójcik. Widzów: 300.
Reklama













Komentarze