Reklama
- Szkoda że... wiosna już się skończyła. I nie chodzi tylko o wyniki. Myślę, że zadowalająca była też gra. Podzielam zdanie trenera Piotra Mandrysza - ostatni mecz z Piastem stał na dobrym, drugoligowym poziomie. Tylko szkoda zaprzepaszczonej okazji na zwycięstwo. Nie potrafiliśmy postawić przysłowiowej kropki nad \"i”. Może ktoś w końcu zauważy, że Motor też potrafi grać w piłkę.
- Treningi będą kontynuowane do połowy grudnia. Może do tego czasu rozegramy jeszcze dwa lub trzy mecze kontrolne. Później nastąpi całkowity rozbrat z piłką, który potrwa około 10 dni. Zawodnicy dostaną rozpisane ćwiczenia i po świętach będą mieli zajęcia indywidualnie, a ponownie zbierzemy się 10 stycznia i zaczniemy przygotowania do następnej rundy.
- Dziś trudno powiedzieć, jak potoczą się losy poszczególnych piłkarzy. Na pewno nie wszyscy pozostaną, i to z różnych względów.
- Jest kilku zawodników, którym trzeba dać wolną rękę. Ktoś znajdzie się na liście, ale lepiej, aby dowiedział się o tym ode mnie niż z prasy. Na takie rozmowy jest jeszcze czas.
- Na to pytanie teraz nie mogę odpowiedzieć?
- Nie mógł częściej prezentować swoich umiejętności, dlatego trudno o obiektywną ocenę. Bardzo dużą barierą jest język. Nie możemy się porozumieć, co sprawia pewną trudność. Z tego co wiem, Rodolfo zamierza wyjechać do Brazylii i zobaczymy, co będzie później.
- Z niektórymi utrzymujemy kontakt, ale nie wiem, jak potoczą się sprawy organizacyjne w Motorze. Od tego zależy też utrzymanie trzonu kadry.
- Teoretycznie tak, ale o konkretach wolałbym nie mówić, ponieważ znowu coś stanie na przeszkodzie.
- Mam umowę ważną do 30 czerwca.
- Myślę, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Jeżeli nic się nie zmieni, to rzeczywiście dalsza szarpanina nie miałaby sensu.
Reklama













Komentarze