Reklama
Szukanie etatu to ciężka praca
Na Lubelszczyźnie z każdym miesiącem przybywa ofert pracy.
- 18.11.2007 16:49
Na Lubelszczyźnie z każdym miesiącem przybywa ofert pracy. Z zatrudnieniem nie mają dziś problemu osoby ze średnim, a nawet zawodowym wykształceniem. Wystarczy dokształcić się w specjalności, która ma dziś największe wzięcie na rynku.
Monika Jurgowska skończyła liceum. Gdy odchowała dziecko postanowiła wrócić do pracy jako sekretarka. Ale okazało się, że zakład w którym pracowała przestał działać. - Zarejestrowałam się w pośredniaku, ale nie było dla mnie żadnej oferty. Poszłam więc na spotkanie z doradcą zawodowym. I usłyszałam, że powinnam zdobyć dodatkowe kwalifikacje - relacjonuje pani Monika Jurgowska. Wybrała szkolenie z obsługi kasy fiskalnej. Po szkoleniu mogła przebierać w ofertach i dziś pracuje już w sklepie.
- Ofert pracy dla sprzedawców mieliśmy w minionym półroczu najwięcej - podkreśla Urszula Żolińska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie. - W innych zawodach także było znacznie większe zapotrzebowanie na pracowników niż kiedyś. Największy boom mamy w usługach, gastronomii, handlu i budownictwie.
Co jednak mają zrobić ci, którzy w tych specjalnościach nie mają ani wykształcenia, ani doświadczenia? - To dziś nie jest problem - uważa Tomasz Piecak, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Lublinie.
W każdym urzędzie pracują dziś nie tylko pośrednicy pracy, ale też doradcy zawodowi. Spotkanie z nimi może nam pomóc w określeniu tego, co chcielibyśmy zawodowo robić. - To spotkanie w cztery oczy z psychologiem, podczas którego być może znajdziemy receptę na dalsze życie zawodowe - dodaje Piecak.
A wszystko zaczyna się od próby określenia, co jest naszą najmocniejszą stroną, a co \"piętą Achillesa”. A także o jakiej pracy marzyliśmy od dawna, ale nigdy nie wierzyliśmy, by to marzenie mogło się spełnić. Od tego tylko krok do głośnego powiedzenia: Chcę pracować w zawodzie...
- To jest ten najtrudniejszy moment, gdy musimy otwarcie i jasno nazwać nasze oczekiwania, ale i ograniczenia - mówi Joanna Gładysz, psycholog i doradca zawodowy z PUP w Lublinie. - Gdy już wiemy, co nasz bezrobotny chciałby robić, szukamy przyczyny, dlaczego do tej pory nie mógł znaleźć takiej właśnie pracy.
Powody są najczęściej dwa. Pierwszy to brak odpowiedniego wykształcenia i umiejętności. Na wymagającym rynku pracy nie wystarczy dziś skończyć szkołę, a nawet studia, by znaleźć pracę. Trzeba umieć obsługiwać komputer, znać języki obce, mieć prawo jazdy. - Ale to problemy do pokonania. Jeśli jest chęć do pracy, to naprawdę można się wszystkiego nauczyć - uważa Gładysz.
Gorzej, jeśli tych chęci nie ma. To, zdaniem doradców, największy problem bezrobotnych. Brak wiary w swoje możliwości i w szansę na znalezienia pracy. Niechęć do podejmowania jakiegokolwiek wysiłku, by coś zmienić w swoim życiu. Joanna Gładysz nazywa to \"wyuczoną bezradnością”. - Osoba bezrobotna rejestruje się w urzędzie, by mieć ubezpieczenie i na tym kończy się jej aktywność. Praca za minimalną stawkę? Nie ma mowy. Kurs, szkolenie? A po co. Najgorzej, że wiele takich osób to ludzie młodzi, na początku swojej drogi.
Ale na szczęście nie wszyscy liczą tylko na zasiłek. Coraz więcej osób po spotkaniu z doradcą zawodowym decyduje się nawet na całkowitą zmianę zawodu. - Takie osoby zapraszamy na początek do \"klubu pracy”, gdzie prowadzone są zajęcia z szeroko rozumianej aktywizacji zawodowej - tłumaczy Tomasz Piecak. To ma wzmocnić nasze poczucie wartości, przywrócić nam wiarę w możliwości.
Dzięki temu łatwiej nam będzie zdobywać nowe kwalifikacje. - Największym powodzeniem wśród kobiet cieszą się dziś kursy komputerowe, obsługi kas fiskalnych i dla pracowników biurowych - wylicza Gładysz. - Jeśli chodzi o mężczyzn, to szkolimy najwięcej spawaczy, magazynierów, operatorów koparek.
Po takich kursach nasze szanse na pracę wzrastają wielokrotnie. Bo i wielokrotnie zwiększyła się liczba ofert na Lubelszczyźnie w zawodach m.in. handlowców, pracowników biurowych, budowlańców. - W porównaniu z rokiem ubiegłym tych ofert mamy o kilka tysięcy więcej - mówi Urszula Żolińska z WUP w Lublinie.
Reklama













Komentarze